Babeszjoza - ŚMIERTELNIE WAŻNE info dla posiadaczy psów.

Dyskusje nie związane z profilem forum.
Awatar użytkownika
eska
Posty: 1693
Rejestracja: 05 maja 2004, 12:41
Lokalizacja: rumia
Postawił piwka: 51 razy
Dostał piwko: 30 razy
Kontaktowanie:
 
Post11 maja 2010, 16:04

Hej,

niestety tydzień temu nasz pies zachorował. Akurat byliśmy na Helu, akurat była majówka, więc o weterynarza ciężko. Po 2 dniach pojechaliśmy do Pucka do Weterynarza na ulicę Wejherowską (o ile się nie mylę) i tam w Powiatowym Inspektoracie weterynarii stwierdzili, że pies pewnie coś zeżarł na campingu i się zatruł, mimo że apetyt miał (zatrucie =brak apetytu), mimo że wpominałam że kleszcz go użarł. Seria 6 zastrzyków w dwa dni i miało być ok. Psu może rzeczywiście coś się poprawiło, ale na 100 % normalny jeszcze nie był.

Wróciliśmy z majówki pod Warszawę, a pies znowu jakiś bardziej śnięty niż zwykle. Idziemy do drugiego lekarza, a ten zaczyna podejrzewać coś co się nazywa Babeszjoza, coś czego w Polsce kiedyś nie było, coś czego nie ma w większości książek o Psach coś o czym nasi rodzicie nie mają pojęcia, tak samo jak sporo weterynarzy.

W internecie wyczytaliśmy, że ta choroba potrafi zabić w ciągu kilkunastu godzin, czasem kilku dni, żadko dłużej niż tydzień od momentu pierwszych objawów. U nas od pierwszych objawów minęło 10 dni.

Wczoraj w nocy pojechaliśmy do kliniki w warszawie pobrć psu krew i się upewnić, bądź wykluczyć Babeszjozę. Wyniki były już dziś o 8 rano gotowe, niestety nasz pies jest chory. Weterynarze mówią, że nie jest źle, bo nerki i wątroba ciągle paracują mimo tylu dni kombinowania co psu jest i leczenia go na niestrawność.

Dziś mamy już za sobą jedną kroplówkę, zostało jeszcze 5, mam nadzieję że będzie dobrze .....

Jeśli zauważycie, że wasz pies jest smutnijszy niż zwykle, więcej leży i nie ma ochoty się bawić, ma ciepły nos, jeśli wiecie że użarł go kleszcz (czasem możecie nie wiedzieć), to koniecznie domagajcie się badania krwi, które kosztuje 40 pln, a które może uratować waszego psa i oszczedzić mu niepotrzebnego leczenia na zupełnie coś innego. Ważnym wskaźnikiem może być także kolor siuśków - ciemniejszy, a także bielsze niż zwykle dziąsła.

Na koniec dodam, że dziś w przychodni w warszawie do godziny 10 gdy siedziałam w poczekalni stwierdzono 4 kolejne zachorowania, niektóre psy były już w takim stanie że właściciele wnosili je na rękach mimo, że wczoraj jeszcze chodziły. Wzrost zachrowowań przez weterynarzy został opisany jako 400 % przypadków więcej w stosunku do zeszłego roku. Choroba ta przyszła do nas z basenu morza śródziemnego i jak widać rozprzestrzenia się bardzo szybko. Nie ma na nią szczepionki, można tylko szybko podjąć leczenie eby ukatrupić pierwotniaka niszczącego czerwone krwinki. Nieleczona prowadzi bardzo szybko do śmierci. http://www.babeszjoza.com <---- Tu macie więcej przypadków.

Awatar użytkownika
s0828
Posty: 134
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:39
Deska: SU2
Latawiec: FS Sp4: 8, 12, 21
Lokalizacja: Warszawa
Dostał piwko: 1 raz
 
Post13 maja 2010, 11:28

Przykra sprawa z tym Waszym psiakiem. Kleszczy zatrzęsienie.
Moją Mikę(golden retr.), kilka lat temu, uratowała bardzo szybka reakcja. Siedziałem z nią u wet. (na Schroegera w Warszawie) kilka godzin, na serii kroplówek i jakiś leków. A drugi przypadek z innym psiakiem z mojego najbliższego otoczenia miałem kilka tygodni temu, tu również się udało, tym razem z pomocą wet. z Puław.

Awatar użytkownika
Adekow
Posty: 1
Rejestracja: 30 sty 2019, 15:40
 
Post30 sty 2019, 17:30

Witajcie temat jest dość stary, ale ja zarejestrowałem się tutaj specjalnie żeby zapytać właśnie o babeszjozę. Pewnie już tego nie przeczytasz ale bardzo szczegółowo opisujesz co działo się Twojemu psu. To bardzo przykre, że tak późno przyszła odpowiednia pomoc naprawdę współczuję. Twój pies był bardzo silny super, że udało się zareagować. Dzisiaj zauważyłem u swojego psa podobne objawy. Okropnie się martwię. Po natrafieniu na ten wpis przewertowałem liczne artykuły (wiecie jak to człowiek szuka wiedzy w necie w takich sytuacjach). Objawy pokrywają się z wieloma artykułami. Weterynarz już dziś zamknięty .. Może ktoś mi tu szybko odpowie czy zimą kleszcze też mogą żerować? Przejrzałem psa i nic nie znalazłem, ale objawy są bardzo niepokojące. Czy to może być babeszjoza?

Awatar użytkownika
eska
Posty: 1693
Rejestracja: 05 maja 2004, 12:41
Lokalizacja: rumia
Postawił piwka: 51 razy
Dostał piwko: 30 razy
Kontaktowanie:
 
Post30 sty 2019, 18:29

Adekow pisze:Witajcie temat jest dość stary, ale ja zarejestrowałem się tutaj specjalnie żeby zapytać właśnie o babeszjozę. Pewnie już tego nie przeczytasz ale bardzo szczegółowo opisujesz co działo się Twojemu psu. To bardzo przykre, że tak późno przyszła odpowiednia pomoc naprawdę współczuję. Twój pies był bardzo silny super, że udało się zareagować. Dzisiaj zauważyłem u swojego psa podobne objawy. Okropnie się martwię. Po natrafieniu na ten wpis przewertowałem liczne artykuły (wiecie jak to człowiek szuka wiedzy w necie w takich sytuacjach). Objawy pokrywają się z wieloma artykułami. Weterynarz już dziś zamknięty .. Może ktoś mi tu szybko odpowie czy zimą kleszcze też mogą żerować? Przejrzałem psa i nic nie znalazłem, ale objawy są bardzo niepokojące. Czy to może być babeszjoza?



Tak, zimą też się kleszcze zdarzają, szczególnie w miejscu gdzie nie ma śniegu i jest "wiosennie". Rok temu były już w połowie marca, dosłownie zaraz po tym jak temperatura skoczyła powyżej zera.
ps. moja ofiara babeszjozy z 2010 roku już do tej pory nigdy nie zachorowała (choć klesza złapała nie jednego) i ma się nadal dobrze jak na psiego emeryta ;-)

Awatar użytkownika
matwiert
Posty: 1
Rejestracja: 22 mar 2019, 10:54
 
Post22 mar 2019, 10:59

ja się strasznie tego boję, mam szczeniaka i to nasze pierwsze kleszczowe przejścia będa póki co kupiłam taką specjalną obrożę na kleszcze z okrągłej metalowej puszki, ktoś to ma i wie czy się sprawdza?

Awatar użytkownika
apek
Posty: 847
Rejestracja: 03 cze 2012, 09:42
Deska: Naish
Latawiec: Naish
Postawił piwka: 45 razy
Dostał piwko: 63 razy
 
Post22 mar 2019, 20:41

sprawdzają się na przykład Foresto działa przez 8 miesięcy i jest wodoodporna, tańsze Kiltix działają pół roku i nie są odporne na wodę, pies nie może się w nich kompać

Awatar użytkownika
Elif
Posty: 1
Rejestracja: 29 kwie 2020, 17:53
 
Post07 maja 2020, 10:02

Przy szybkim zaobserwowaniu niepokojących objawów, i przy szybkiej pomocy lekarskiej, kiedy choroba nie zdąży jeszcze zrobić spustoszeń w organizmie to udaje się zwierzaka z tego wyciągnąć.

Awatar użytkownika
Adam23
Posty: 3
Rejestracja: 15 kwie 2015, 09:31
 
Post05 cze 2020, 13:43

To prawda, sam stosuję te drugie i jak do tej pory jest ok. Niestety kleszcze są teraz aktywne przez cały rok, bo nie mamy konkretniej zimy i ciężko jest je ogarnąć, zwłaszcza, jeżeli dużo spaceruje się po łąkach czy lasach. Na pewno fajnym uzupełnieniem do obroży czy tabletek będzie podawanie czystka do karmy, ale trzeba to zacząć jeszcze zimą, bo działa on na zasadzie nasyceniowej. Niektórzy stosują obroże z bursztynu- choć ja w nie jakoś nie do końca wierze, za to przed każdym wyjściem z domu spryskuję futrzaki mieszanką wody i olejku z geranium i powiem szczerze, że jakoś radzimy sobie z tym paskudztwem. Na pewno jednak trzeba swoje futro obserwować. Dużo fajnych artykułów na temat zdrowia psiaków można znaleźć np. na https://johndog.pl/blog/zdrowie/dlaczeg ... wy-chorob/ i powiem szczerze, że mogą być one bardzo pomocne w szybszym wyłapaniu ewentualnych problemów zdrowotnych.


Wróć do „Offtopic”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości