PORADNIK dla tych przed i po nauce - NOWE pytania 15.04.2009

Forum dla początkujących
Crazy Horse
Posty: 3571
Rejestracja: 07 paź 2003, 21:38
Deska: Cabrinha Spectrum
Latawiec: Cabrinha Drifter
Lokalizacja: CABRINHA
Postawił piwka: 29 razy
Dostał piwko: 117 razy
Kontaktowanie:
 
Post26 lut 2009, 10:35

Postawnowiłem założyć mały dział z często zadawanymi pytaniami i odpowiedzieć na nie wg. mojego uznania, doświadczenia i spostrzeżeń. Raczej nie będę komentował uwag, zwłaszcza stałych bywalców forum.
W wolych chwilach będę starał się rozwijać wątek o nowe, często nurtujące Was problemy...

1. Jaki jest zakres wiatrowy tego latawca?
(jedno z moich ulubioncyh pytań)

Uwielbiam osoby, które ekscytują się tabelkami i każdego roku mają "problem" czy kupić 12, czy wystarczy mi 10m.
Powiedzmy, że z 2 deskami - surf i twin tipem moge powiedzieć, że niemal każda 9-tka będzie miała dla mnie zakres od 10-30knts i więcej.
Inna osoba może powiedzieć, że niewyobraza sobie pływania na 9m przy 10knts, bo nie ma deski surf albo po prostu nie sprawia jej funu pływanie na takim zestawie, bez opcji skakania.

Mówiąc krótko zakres wiatrowy zależy od 4 podstawowych czynników:
1. Naszych umiejętności i preferencji
2. Stabilności (równości) wiatru
3. Deski, jaką posiadamy
4. Wagi ridera

Tak więc do rozważań nad zakresem wiatrowym danego latawca trzeba podchodzić "z przymrużeniem oka" i przemyśleć kilka spraw, nie sugerując się zpecjalnie tabelkami, NAJLEPIEJ SAMEMU PRÓBUJĄC W SŁABSZYM i MOCNIEJSZYM WIETRZE :idea:


2. C-shape czy Bow?

Według mnie zamiast kupowac starego C-shape za 500zł naprawde warto poczekać trochę dłużej i zebrać ten 1500zł i kupić nawet naprawianego BOW, SLE.

BOW to nieporównywalnie łatwiejsza obsługa: startowanie z wody, duużo większy zakres wiatrowy, co za tym idzie lepsze odpuszczanie szkawłów (patrz pływanie na śródlądziu), bezpieczeństwo, że nie wspomnęo łatwiejszym podchodzeniu pod wiatr, podczas tych obowiązkowych pieszych powrotów na początku. Wyobrażam sobie, że można mieć jeden latawiec i pływać we wszystkich warunkach. :wink:

C-SHAPE ma swoje zalety, jak prędkośc reakcji, PRZY MEGA PRO poziomie ułatwia zrobienie niektórych ewolucji ale o jednym latawcu, zwłaszcza dla amatora po kursie ciężko dyskutować.
Krótko, NIEWYOBRAŻAM SOBIE, ŻE DZIŚ PAKUJE KOLEGĘ W NAUKĘ NA C-SHAPE
:idea:


3. Jaka deska?

Tak naprawdę w całych tych "deskowych rozważaniach" najważniejsze jest to, żeby mieć dobrą moc w latawcu.
Przykładowo wieje 4bft, ok 12-14knts, gość ważący 90kg pływa na 14m i ma dobrą moc, a 65kg pływa na 10m.
Kto zaprzeczy, że obydwaj nie mogą mieć tej samej deski, zarówno 140, jak i 128cm :idea:
Oczywiście mówimy o stabilnym ciągu i odpowiedniej mocy kajta.

Dlatego próbujcie zanim kupicie i wybierzcie tą, która najbardziej wam się spodoba, oczywiście musicie zastanowić się od jakiego wiatru chcecie pływać :idea:
Jasne, że w granicznych warunkach, kiedy to trzeba kręcić 'ósemki" kajtem cięższy gośc potrzebuje min skima albo szerokiego TT, a lekki conajmnije 1-2rozmiary większego TT.


4. Która szkoła?

Jeśli ufasz swoim znajomym, to na pewn ta, którą Ci polecą :wink:
W przypadku, kiedy nie znasz nikgo, kto pływa na kajcie, to sprawdź najważniejsze rzeczy:
1. Ile lat szkoła prowadzi zajęcia - doświadczenie
2. Licencja IKO? - kilka szkółek w Polsce ją posiada, natomiast prawie
w każdej znajdziesz min 1 instruktora, który na koniec kursu wystawi
ci licencję.
3. Jeśli masz możliwość, to zrób wycieczkę po szkołach, pooglądaj,
popytaj i wybierz tą, w której codzienny klimat najabrdziej ci
odpowiada.
4. Jeslic hodzi o sprzęt, to ważne jest abyś wszystkie szkolenia miał na
tym samym sprzęcie. Pociągnięcie "zrywki" do siebie albo od siebie to
naprawdę duża róznica.
5. ZWRÓĆ UWAGĘ, gdzie prowadzone są zajęcia, czy między lasme
windsurferów, czy "z boku", w miejscu, gdze nikt nie będzie
przeszkadzał w szkoleniu.


5. Jaką piankę kupić?

Każdy z nas ma inną ciepłotę ciała, dlatego możesz pytać ale nie przekonasz się dopóki nie spróbujesz :wink:
Często zdarza się, że tego samego dnia jeden gość pływa w piance z długim rękawem, a obok drugi w samych szortach.
Na pewno nigdy nie patrz jak ubrani Niemcy, bo oni bardzo często mają tendencję do "przesadzania" i potrafią nawet na 20stopni ubrac się w buty, grubą piankę i rękawiczki, że nie wspomnę o 2 liszach, okularkach i czapeczce.
Najlepiej zerknij na 10 osób na wodzie i wyciągnij średnią.
Na polskie warunki najabrdziej uniwersalan pianka, to długie nogawki i krótki rękaw 4/3, potem zawsze możesz dokupić coś grubszego na wiosnę/jesień, czy suchy kombinezon na zimę :idea:

11111
Ostatnio zmieniony 15 kwie 2009, 15:23 przez Crazy Horse, łącznie zmieniany 3 razy.

Crazy Horse
Posty: 3571
Rejestracja: 07 paź 2003, 21:38
Deska: Cabrinha Spectrum
Latawiec: Cabrinha Drifter
Lokalizacja: CABRINHA
Postawił piwka: 29 razy
Dostał piwko: 117 razy
Kontaktowanie:
 
Post15 kwie 2009, 15:14

6. Gdzie się uczyć w Polsce, czy za granicą?

Fundusze, przeludnione miejsca (spoty) i bariery językowe, czyli od czego to zależy i na co trzeba zwrócić uwagę... Pomyślicie Polska ale przecież tak żadko wieje i do tego może być bardzo zimno. Pomyślicie Tarifa (Hiszpania), wiatr potrafi tam czasem strasznie szkwalić, a i NIemców potrafi się zjechać więcej niż Hiszpanów.
Zatem zakładając, że jesteście napaleni, to do wyboru mamy dwie opcje:

1. Polska - najlepiej jechac na dłuższy czas, min tydzień, wtedy macie większą szansę na wiatr i że zrobicie min IKO 1, czyli podstawowe 4-5 godzin. Możecie też sprawdzać prognozę pogody i być umówionym w szkole, którą wybraliście na tzw "Stand by" czyli jeśli będzie dobra prognoza na sobotę/niedzielę, to jedziecie lub nie.
+ dla wielu, choć wiadomo nie zawsze taniej, bliżej i łatwiej się dostać, brak bariery językowej, większa szansa na nawiązanie bliższych "kajtowych" znajomości już podczas kursu, Zatoka Pucka - płytki, bezpieczny akwen, NIŻSZE CENY KURSÓW

- każdy sezon i każdy miesiąc jest inny wiatrowo, statystyki na niewiele się zdają :(, można łatwiej trafić na szkołę z kiepskim sprzętm, złym podejsciem dydaktycznym

2. "Zachód" - Najlepiej wybrac miejsce, szkołe, obserwować prognozy i lecieć na "last minute" jak prognoza i cena biletu dopiszą. Kupowanie wyjazdów np do Egiptu z 2mies wyprzedzeniem może kończyć się rozpaczą o niedokończonym albo nierozpoczętym niemal wymażonym kursie.
+ Przeważnie cieplejesze temperatury, zwłaszcza w okresie zimowym,
większa szansa na profesjonalnego instruktora

- bariera językowa, szansa wydania dużej ilośc pieniędzy na kurs, przelot, hotel etc. i nie trafienia w dobre warunki wiatrowe, WYŻSZE CENY KURSÓW

Żebyście nigdy nie zaufali tym, którzy będą wmawiać wam, że w Egipcie zawsze wieje, albo że w Brazylii codziennie są duże fale;)


7. Używany czy nowy latawiec?

Oczywiście wiele osób zawsze kupuje nowy sprzęt, nawet w przypaku kiedy będą musiały trochę zaoszczędzić albo wziąć kredyt. Jeśli pływasz, jesteś już wkręcony w kajta, to OK.
Trzeba tylko być przygotowanym na "zaliczenie krzaków", albo na trafienie kamyka na plaży, czy windsurfera na wodzie. Gdyby stało się to z używanym latawcem, za 0.25-0.5 ceny to było by raczej mniej szkoda, prawda. To że latawiec jest np z roku 2006 nie znaczy, że jest mocno zużyty, czasem taki używany latawiec może być w naprawde bardzo dobrym stanie.
Oczywiście trzeba jednaa uważać od kogo się kupuje i tutaj najlepiej jest polecić sklepy/szkoły, które sprzedają dużo sprzętu, wystawiają F-Vat i często dają gwarancję nawet na używany sprzęt. Firmy żyjące ze sprzedaży nie moga sobie przecież pozwolić na niezadowolenie klienta. Jeśli tylko uznacie, że z latawcem jest coś nie tak zawsze będziecie mogli oddać sprzęt albo liczyć na pomocną dłoń w przyszłości - serwis, części zamienne, naprawy...


8. Jaki wiatr jest dobry do nauki?

Jeśli jesteście świeżo po kursie, macie już swój sprzęt i własnie przyjechaliście na spot, gdzie wieje wiatr:

1. Patrzycie na flagi - kierunek wiatru
2. Próbujecie odczytać rozmiary latawców, które są w powietrzu i wyciągacie z nich średnią ;)
3. Pytacie pierwszego napotkanego kajciarza, który stoi na brzegu jak ocenia warunki, jeśli pływał, to powie wam czy wiatr jest stabilny i czy warunki są odpowiednie dla


9. Jakie powinno być ciśnienie w komorach w danym kajcie?

"Tysiąc pięćset-sto dziewięćset bar" :D
Na świecie jest kilku producentów, którzy podają ten parametr. Na pewno nie uchroni on przed wybuchem komory, jeśli zagadacie się z kimś podczas pompowania ;)
Kajty bez One Pump (wszystkie komory pompuje się przez jeden, główny zawór)
Najpierw pompujemy krótkie komory, tak aby dały się minimalnie ucisnąć palcami. Potem główna
jeśli już w miarę się usztywniła, to podejdzcie bliżej jednego z końców kajta i tak samo, jak krótkie komory spróbujcie ja nacisnąć.
Nigdy nie róbcie tego testu na środku, tylko zawsze bliżej jednego z końców, gdize komora ma mniejsza średnicę.

Kajty bez OP
Otwieramy wszystkie zaworki oddzielające kom. gł. od krótkich i pompujemy....do czas aż wszystkie komory się napełnią.
Następnie sprawdzamy ciśnienie w krótkich komorach (tak samo jak powyżej) i jeśli jest ok, to zamykamy zawory.
Ostatni krok to dopompowanie ( kilka ruchów, powiedzmy 3-5 ) głównej komory, tak aby na jednym z końców dała się lekko ucisnąć.


10. Kupować latawiec z 5 linką czy nie?

w C-shape:
+ Jeśli cały system do piątej linki sprawnie działa, to każdy latawiec z 5 linką daje gwarancję utraty mocy do 99%
+ Ułatwia startowanie latawca przy słabym wietrze
+ teoretycznie stabilizuje kształt latawca, choć w niektórych przypadkach latawce lepiej lataja bez niej
- czasem nawet i wprawionym osobom utrudnia rozwijanie linek
- jeśli kite wywinie się na "lewą stronę", to może go dosłownie przeciąć na pół
- po aktywacji potrafi się mocno poplątać, co uniemożliwia ponowne wystartowanie kajta

w Bow/hybrydzie:
W dobrych konstrukcjach nie jest zupełnie potrzebna
W przypadku tych słabszych: ułatwia startowanie z wody, usztywnia profil, lub gasi moc latawca do 99%

Awatar użytkownika
admin
Site Admin
Posty: 225
Rejestracja: 24 lip 2003, 11:47
Dostał piwko: 6 razy
Kontaktowanie:
 
Post19 kwie 2009, 15:39

Żeby był tu porządek cały ten topic oddajemy Łukaszowi bo robi kawał dobrej roboty!

Uwagi i spostrzeżenia odnośnie tego tematu proszę zakłądać w nowym topicu. Posty innych użytkowników będą tutaj kasowane.

//Admin
Ostatnio zmieniony 24 kwie 2009, 02:41 przez admin, łącznie zmieniany 1 raz.

Crazy Horse
Posty: 3571
Rejestracja: 07 paź 2003, 21:38
Deska: Cabrinha Spectrum
Latawiec: Cabrinha Drifter
Lokalizacja: CABRINHA
Postawił piwka: 29 razy
Dostał piwko: 117 razy
Kontaktowanie:
 
Post20 kwie 2009, 16:13

KITE09.pl - strona (linkownia), która pomoże nowym kitesurferom albo tym , którzy dopiero myślą o rozpoczęciu nauki w znalezieniu wszystkich niezbędnych kontaktów.

Zawiera linki do często aktualizowanych stron, na których oferujący swoje usługi/produkty znają się na rzeczy :wink:

Sprawdźcie :arrow: www.kite09.pl

stiv amoralny
Posty: 1522
Rejestracja: 13 sty 2006, 02:55
Deska: 50fifty/Su-2/Spleene
Latawiec: Cabrinha/SShot/Airush
Lokalizacja: terazFilipiny
Postawił piwka: 12 razy
Dostał piwko: 32 razy
Kontaktowanie:
 
Post14 wrz 2009, 20:01

Crazy Horse pisze:......................................................................................................... 5. ZWRÓĆ UWAGĘ, gdzie prowadzone są zajęcia, czy między lasme
windsurferów, czy "z boku", w miejscu, gdze nikt nie będzie
przeszkadzał w szkoleniu.

11111


kurcze... tak myśle i myśle :roll:i chyba najnajlepsze :idea: warunki pod tym względem(tzn żeby lasu windsurferów nie było) to chyba tylko na kempingu Małe Morze :wink: i to najlepiej w tej szkółce najbardziej na prawo w strone Władka . Pozostałe wszystkie 7 pól niestety dysponuje dość pokaźnym "lasem" WS :!: :evil: :lol:

Awatar użytkownika
wojtaskite
Posty: 12
Rejestracja: 01 sty 2010, 22:53
Lokalizacja: Półwysep ;]
Kontaktowanie:
 
Post01 sty 2010, 23:51

Ale tego napisałeś, aż się czytać nie chce :? :? :?

Awatar użytkownika
przemjas
Posty: 2566
Rejestracja: 21 lis 2006, 13:54
Deska: SU-2 Prorider
Latawiec: SS RPM 10m
Lokalizacja: Elbląg
Postawił piwka: 22 razy
Dostał piwko: 18 razy
Kontaktowanie:
 
Post01 sty 2010, 23:57

wojtaskite pisze:Ale tego napisałeś, aż się czytać nie chce :? :? :?


to nie czytaj i zrób sobie krzywdę przez niewiedzę,'

z góry wielkie soryy za offtop

Misha
Posty: 168
Rejestracja: 24 sty 2007, 16:02
Lokalizacja: Daegu - South Korea
Kontaktowanie:
 
Post02 sty 2010, 15:34

Faktycznie należy pogratulować pedagogicznego zacięcia, dobry temat


Crazy Horse pisze:
Kajty bez One Pump (wszystkie komory pompuje się przez jeden, główny zawór)
Najpierw pompujemy krótkie komory, (...) (Ciach)

Kajty bez OP
Otwieramy wszystkie zaworki oddzielające kom. gł. od krótkich i pompujemy.... (...) (Ciach)


Tutaj się chyba małe przeoczenia wkradło :) bo dwa razy jest podpis "Kajty bez OP" a przy drugim opis dotyczy przecież Kajtów z OP

Awatar użytkownika
grant1
Posty: 75
Rejestracja: 27 maja 2010, 13:36
 
Post27 maja 2010, 17:14

jestem tu nowy ale musze postawic chyba piwo za ten post dla poczatkujacych.Wszedzie szukalem wlasnie takich wiadomosci ale jest to pierwsze forum gdzie ktos w prosty sposób i w kilku zdaniach wyjaśnił laikom o co biega.
dobra dość słodzenia :) . ponieważ z morzem jestem zwiazany kilkadziesiat lat (marynarz) i kilka lat pływam na szybkich łodziach zawodowo (w tym ucze nowicjuszy)mam jedno pytanie: czy nie uważacie że szkoły do nauki kita przesadzaja z teorią? rozumiem ze podstawy teoretyczne trzeba znac ,ale gdy czytam oferty szkol (pisze o poczatkujacych ,ktorzy po prostu chca sprobowac czy to jest to czego sie szuka) wiekszosc oferuje 4-5 godzin kursu w tym ok.75% to teoria , a przeciez ide tam po to aby ktoś pokazał mi to na wodzie ,żebym złapał tego bakcyla ,żebym wychodzac z wody po tym kursie mógł powiedziec : dobra , to jest właśnie to czego szukam.Nie wiem czy po takim "teoretycznym" kursie na piasku i moze godzinie spedzonej w wodzie nie pójdę szukac czegos innego.
Byc moze sie myle co do mojej oceny kursów ale wywalic 500 zł za teorie to chyba nie dla wszystkich.
Nie jest moim zamiarem krytykowanie kursow,coachów itp.itd. Po prostu rzuciłem temat czy nie lepiej dołożyc np.200 zł i wziasc indywidualnego instruktora? Czy po takim kursie (w szkole) jestem w stanie np.kupic sprzet i samemu "rzucic sie" na fale? Czy bede w stanie poradzić sobie na morzu z wiatrem i falą? czy tez moze bede musial wykupic nastepny ,wyższy kurs?
Bardzo prosze rozwiac moje obawy poniewaz przymierzam sie do "szkolenia"
pozdrawiam

Awatar użytkownika
MAXymilian
Posty: 192
Rejestracja: 20 maja 2010, 10:52
Lokalizacja: Gdańsk
Dostał piwko: 1 raz
 
Post27 maja 2010, 17:53

To ja ci odpowiem bo właśnie skończyłem taki kurs (IKO 1) i przymierzam się do następnego (IKO 2).
Teoria jest po to żebyś wiedział jak działa sprzęt i jak się nim posługiwać żebyś sobie ani komuś krzywdy nie zrobił.

Na kursie czas teoria praktyka rozkłada się raczej 25% teoria, 75% praktyka ( to nie jest kurs na żeglarza jachtowego gdzie rozkłada się 50% na 50%), z czego te 4 - 5 lub więcej (zależy od szkoły i tego jak szybko to opanujesz ) to są właśnie zajęcia z instruktorem na wodzie.
Oczywiście możesz się uczyć sam ale zajmie ci to dużo więcej czasu i może prowadzić po drodze do strat w sprzęcie( oby nie w ludziach).

Opis kursów IKO znajdziesz tutaj:http://www.ikointl.com/iko.php?page=discovery-kiteboarder-program.php&current_menu_area=30
lub w każdej innej szkółce.

Przy czym:
Discovery = IKO 1 - Ćwiczysz oponowanie latawca na lądzie i w wodzie ale jeszcze bez deski
Intermediate = IKO 2 - Zaczynasz pływać z deską
Independent = IKO 3 - Doskonalisz technikę (zwroty, pływanie na wiatr, pierwsze skoki).

Kurs może się wydawać drogi, (bo tani nie jest) ale naprawdę uważam że są to dobrze zainwestowane pieniądze (przy okazji to niezła zabawa).

Awatar użytkownika
grant1
Posty: 75
Rejestracja: 27 maja 2010, 13:36
 
Post27 maja 2010, 18:28

hmmm... nie negowałem i nie neguje absolutnie teori o czym pisalem w poprzednim poscie.link ktory podajesz jest sadze na zasadzie : wytyczne swoje a życie swoje.Mam pare kursów zwiazanych z morzem(ratownik morski ,st.sternik motorow,dowodca szybkich łodzi ratunk.,fast recue boat i inne) i wiem z doswiadczenia ze kurs kursem a (jak wspomniałem ) życie życiem.Morze potrafi być okrutne i wtedy niestety ale żadna teoria nie pomoże o czym nie raz juz sie w życiu przekonałem .Absolutnie równiez sie z toba zgadzam ze "safety first".
I nie chodziło mi o to czy sam sie szybciej i lepiej naucze czy lepiej to zrobia w szkółce.Bardziej interesował mnie temat typu : wydać 500zł i (jak sam napisałes) nie popływac na desce.Dlatego tez pytałem czy nie lepiej wydac np.200 zł wiecej na szkolenie indywidualne lub czy szkoły nie powinny np.zwiekszyc szkolenia o np.1-2 godziny ale dac mozliwosc popływania na desce bo jak sam piszesz przy pierwszym kursie (iko1) nie masz mozliwosci popływac na niej prawda? wiec musisz wyrzucic nastepne 300-400-500 zl na to aby popływac na desce.Sumujac (mowie o sobie) chcac "sprobowac" czy kite to jest to czego chcę ,czego szukam musze isc na 2 kursy aby przekonac sie jak naprawde jest na desce prawda?

Awatar użytkownika
jedi1
Posty: 2216
Rejestracja: 28 maja 2006, 17:37
Lokalizacja: Gdynia
Postawił piwka: 118 razy
Dostał piwko: 80 razy
Kontaktowanie:
 
Post27 maja 2010, 19:41

grant1 pisze:Sumujac (mowie o sobie) chcac "sprobowac" czy kite to jest to czego chcę ,czego szukam musze isc na 2 kursy aby przekonac sie jak naprawde jest na desce prawda?


Teorii na plaży nie jest tak dużo, ja miałem może z 1,5 godziny. Podczas tych zajęć uczysz się jak przygotować sprzęt do pływania oraz podstawy związane z oknem wiatrowym, działaniem latawca itp. Potem jest czas zabawy małym latawcem treningowym. Nudzić się nie będziesz. Zajęcia w wodzie (IKO1) to jest nauka sterowania latawcem, opanowanie latawca z deską na nogach byłoby dość trudne. Podczas IKO1 ćwiczysz także body dragi czyli ciąganie się brzuchem po wodzie. To ćwiczenie poprawi oczywiście kontrolę nad latawcem, pokaże jak prowadzić latawiec potem już z deską oraz co zrobić jak się zgubi deskę. Do tego dochodzą jeszcze ćwiczenia systemu bezpieczeństwa (chociaż akurat ja to na kursie miałem mocno po łebkach).

Jak opanujesz umiejętności z IKO1 to dopiero jest czas na założenie deski. IKO2 to tak naprawdę taki wstęp bo kurs kończy się jak już się umie przepłynąć z wiatrem ileś tam metrów na obu halsach.

Co do pytania to generalnie tak, IKO1+IKO2 dopiero pokaże Ci czy to sport dla Ciebie, chociaż bodydragi też dają dużo frajdy na początku.

Czy warto wziąć kurs indywidualny to zależy od osoby, jak jest w grupie max 2 osoby na wodzie (u mnie na kursie czasem było 4 ;)) to będzie ok. Nutka rywalizacji przyspiesza rozwój ;)

Awatar użytkownika
MAXymilian
Posty: 192
Rejestracja: 20 maja 2010, 10:52
Lokalizacja: Gdańsk
Dostał piwko: 1 raz
 
Post27 maja 2010, 19:45

Z tego co zaobserwowałem podczas szkolenia to kurs jest prowadzony tak że podczas zajęć umiejętności są ci przekazywane od łatwiejszych do trudniejszych.
Np. Na początku uczysz się jak latawiec reaguje na sterowanie i kiedy to opanujesz dopiero samodzielnie startujesz i lądujesz latawiec.
Ucząc się samodzielnie musiał byś sam go wystartować nie potrafiąc sterować latawcem, nie mówiąc już o prawidłowym podłączeniu linek. ( takich przykładów jest więcej)

Kurs trwa te kilka godzin ale i tak jest tańszy niż wynajęcie instruktora na godziny, o pożyczeniu sprzętu nie wspominając.

Czas trwania kursu niby nie jest długi, ale jest to czas bardzo intensywnie i efektywnie wykorzystany zwłaszcza dla osoby która nigdy w życiu nie sterowała takim latawcem.
Przy okazji sprzęt na kursie przeznaczony głównie do szkolenia więc jest prosty w obsłudze i "raczej" bardziej odporny na uszkodzenia. Podczas kursu na pewno kilka razy uderzysz latawcem w ziemię lub w wodę (czasami naprawdę mocno), czy na pewno chcesz ryzykować swoim własnym sprzętem.

Rzeczywiście aby zacząć pływać na desce potrzebujesz zrobić 2 kursy czyli wydać 800 - 1100 zł zależnie od szkółki , ale za takie pieniądze nie uda ci się kupić sprzętu nawet używanego na którym mógł byś się nauczyć, a to co się nauczysz na kursie zaoszczędzi ci naprawdę dużo czasu i frustracji w porównaniu z nauką samemu. Przy okazji wybór sprzętu jest tak duży że nie wiadomo co wybrać a na kursie przynajmniej w ogólnym stopniu dowiesz się z czym to się je.

Jak widzę z twojego profilu jesteś z Gdyni, w twojej okolicy jest naprawdę dużo szkółek, do Rewy masz 20 minut jazdy samochodem licząc od estakady, do Władysławowa i na Hel też nie jest daleko, jeśli masz jakiś znajomych pływających na kacie to popytaj ich którą szkółkę wybrać ( ja ma PW mogę ci polecić szkółkę gdzie ja się uczyłem i jestem z niej zadowolony).

Awatar użytkownika
grant1
Posty: 75
Rejestracja: 27 maja 2010, 13:36
 
Post27 maja 2010, 20:31

no i wszystko jasne - zostałem przekonany, bez szkółki sie nie obejdzie - cholera człowiek całe zycie musi się uczyć :) serdeczne dzieki za pomoc wszystkim i cóż... schodze ze statku i szukam jakiejs szkoły .
pozdrawiam

Awatar użytkownika
grant1
Posty: 75
Rejestracja: 27 maja 2010, 13:36
 
Post27 maja 2010, 23:30

Jeszce na zakonczenie .Czy ktoś znający sie na rzeczy mógłby mi podać ceny KOMPLETU.chodzi mi ile tak naprawde musze przygotowac kasy na WSZYSTKO (\nie liczac kursu i pianki) aby zaczac? i czy lepiej kupic nówkę czy uzywane oraz czy ze sklepu (nówka lub uzywane) czy tez z np.allegro?miejcie prosze na uwadze to że jestem zielony a po pierwszym kursie watpie abym został fachowcem od sprzetu (może pomoga moje dane ? : waga 85 kg,wzrost 182cm)


Wróć do „Pierwsze Kroki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości