5 bodysurferów zginęło na jednym spocie w tym samym czasie

Wszystko o bezpieczeństwie - dział prowadzony przez BraCuru
Awatar użytkownika
BraCuru
Posty: 5937
Rejestracja: 13 mar 2006, 20:56
Deska: BraCuru Foilboards, Moses
Latawiec: The Best of Cabrinha
Postawił piwka: 178 razy
Dostał piwko: 368 razy
Kontaktowanie:
 
Post13 maja 2020, 08:26

To jest chyba największa tragedia w historii surfingu.
Tragiczne wiadomości z Niderlandów. Scheveningen. Wschodni falochron. 11 maja po godzinie 18.
Wiatr NNE 25kts słabnący wieczorem. Rozkołys do 3m i prąd wiatrowy do 2kts z powodu północnego wiatru wiejącego ponad 24 godziny z porywami do 40kts.
Poniżej podsumowanie lokalnych wiadomości.
Grupa około 10 doświadczonych i bardzo doświadczonych lokalnych surferów znających spot jak własną kieszeń trenowała bodysurfing w strefie przyboju po stronie nawietrznej portu.
Wysoka Woda o godzinie 1850. Nie znam dobrze prądów lokalnych jednak wydaje mi się że do 18 był odpływ pływowy (prąd pod wiatr) a potem prąd pływowy zmieniał się powoli na południowy.
Prąd wiatrowy działał na południe. Łącząc te dwa wektory prądowe można było spodziewać się nadzwyczajnego dryfu, który spowodował kumulacją w narożniku plaży białkowej piany wytwarzanej przez glony które kwitną o tej porze. Jej ilość zaskoczyła wszystkich. Miała średnio około metra wysokości a miejscami wg świadków nawet 2 metry.
Powrót do brzegu ze strefy przyboju przez pianę okazał się zgubny.
Z sześciu surferów którzy wciąż byli na wodzie około 1900 przeżył tylko jeden.
Reszta utknęła w pianie.
Przyczyna ich śmierci będzie badana. Próbki piany zostały pobrane do badań laboratoryjnych aby określić jej wpływ na rozegrany dramat.
Przypuszcza się, że surferzy zostali odcięci od powietrza przez pianę wdychając ją udusili się. Jak narciarze pod lawiną.
Akcja ratunkowa wyglądała dramatycznie. Ratownicy w pianie, helikopter próbujący rozproszyć zgromadzoną pianę, wysięgnik na falochronie.
W poniedziałek wydobyto do nocy 2 ciała. We wtorek rano kolejne 2. Jedno ciało widziano w morzu ale nie zdążono podjąć.

Tragedia ta pokazuje, że nawet najlepszym (ponoć dwie ofiary były ratownikami) na domowym spocie może wszystko się spier......
Okazuje się, że świetna sprawność fizyczna, doświadczenie na wodzie, doskonała znajomość lokalnych prądów, układu dna, pływów nie daje gwarancji na bezpieczny powrót.
Wydaje mi się, że jedynym rozwiązaniem dającym im szanse na przeżycie było czekanie na pomoc w morzu lub opłynięcie z prądem falochronów i lądowanie po zawietrznej stronie gdzie piany było dużo mniej.
Ofiary miały deski bodysurf i krótkie płetwy.
Powrót do plaży przy falochronie był najgorszym rozwiązaniem bo prąd wynosił tam w morze co wydłużało lub uniemożliwiało praktycznie dopłynięcie w tym miejscu do plaży.

Przy tej smutnej okazji przypomnę groźne zjawisko jakie zdarza się bardzo rzadko na Bałtyku - sea spray który odcina powietrze przy powierzchni wody.
Czubki fal zrywane są przez silny wiatr (powyżej 40kts) i tworzy się film cząstek wody które wypełniają płuca.
Zdarzyło mi się to 2 razy. Na kajcie da się w tym pływać ale na windsurfingu robi się dramat przy glebie i długiej próbie restartu. Może zabraknąć tlenu mimo tego że siedzi się na desce.

Video z akcji:
https://www.nu.nl/280748/video/hulpdien ... wsource=cl

Relacja z warunków na wodzie przez kajciarza:
phpBB [video]


https://www.news.com.au/sport/sports-li ... 2a551e644e

Awatar użytkownika
zaaaak
Posty: 1349
Rejestracja: 24 lip 2011, 17:51
Deska: SU2
Latawiec: FX
Postawił piwka: 53 razy
Dostał piwko: 86 razy
 
Post13 maja 2020, 15:42

Makabra...szkoda chłopaków...

Awatar użytkownika
Fikus
Posty: 775
Rejestracja: 21 lip 2007, 11:20
Lokalizacja: Paweł, Wrocław
Postawił piwka: 7 razy
Dostał piwko: 28 razy
Kontaktowanie:
 
Post14 maja 2020, 07:54

BraCuru pisze:To jest chyba największa tragedia w historii surfingu...


Bardzo ciekawie opisane, dziekuje za wyjasnienie tej sytuacji.

Kiedy trafiłem na ten news, po prostu nie mogłem uwierzyć. Myslalem ze piana mogła co najwyzej utrudnic, a przyczyna leżała gdzie indziej...

I tak, w sezonie na kilkanaście/kilkadziesiąt sesji zwykle trafia sie jakis problem, nawet czysto statystycznie cos musi pojsc nie tak - kwestia tego zeby miec dobry plan awaryjny. Ale że piana - to jest nieprzewidywalne!

Awatar użytkownika
BraCuru
Posty: 5937
Rejestracja: 13 mar 2006, 20:56
Deska: BraCuru Foilboards, Moses
Latawiec: The Best of Cabrinha
Postawił piwka: 178 razy
Dostał piwko: 368 razy
Kontaktowanie:
 
Post14 maja 2020, 21:42

Fikus pisze:Bardzo ciekawie opisane, dziekuje za wyjasnienie tej sytuacji.
I tak, w sezonie na kilkanaście/kilkadziesiąt sesji zwykle trafia sie jakis problem, nawet czysto statystycznie cos musi pojsc nie tak - kwestia tego zeby miec dobry plan awaryjny. Ale że piana - to jest nieprzewidywalne!

Coraz więcej sygnałów spływa potwierdzających powyższą przypuszczenia.
Śledzę to bo nie daje mi to spać. Myślę sobie co ja bym zrobił w tej sytuacji.
Mam nadzieję, że uratowany surfer przekaże co faktycznie się działo na wodzie i pozwoli poznać prawdziwą przyczynę a poniżej moje tymczasowe przypuszczenia.

Na morzu spędziłem połowę dorosłego życia. Nie liczę sztormów nie dających szans na spanie a nawet chodzenie po statku i takie inne bzdety.
Ratowałem paru ludzi. Ratowano mnie.
Na Bałtyku pływam na desce od 30 lat. Byłem w różnych beznadziejnych sytuacjach. Zawsze dawałem radę.
Morze to miejsce gdzie czuję się najpewniej.
Tak chyba mogę napisać ale myślę, że będąc z tamtymi bodysurferami też bym zginął...
Staram wyobrazić siebie na tamtym spocie. Pływałem tam na WS 20 lat temu tylko raz ale za to często pod Rotterdamem.
Znam prądy i dno raczej dobrze. Wiem jak układa się countercurrent przy falochronie. Plaża w Scheveningen jest mocno wypłaszczona i skok pływów do 3m. W poniedziałek miał 2,5m. Pływ syzygijny czyli najmocniejszy.
Przy główkach portu wektor prądu pływowego i wiatrowego może osiągać 4kts. To jest wolny bieg człowieka.
Między wysoką a niską wodą plaże mocno się poszerza.
I co z tego?
Właśnie chyba ta wiedza mogła być zgubą dla lokalesów.
Byłbym przekonany, że piana ma 50m szerokości i za 30m dopłynę do dna a fale pomogą mi w powrocie. W rzeczywistości pas piany w tym miejscu był dwa razy szerszy.
Widzę szeroką plażę rzut kamieniem od siebie. Macierzysty klub tylko 200m. Pełno kajtów po drugiej stronie falochronu. Kajciarze pływają na luzaka.
Wziąłbym głęboki wdech i nura pod pianę machając jak dziki krótkimi finami. To tylko 30-60 sekund i jestem na twardym.
Nie pomyślałbym że muszę płynąć 2 razy dalej niż normalnie bo w życiu nie zgadłbym, że piana jest tak gruba.
Wyobrażam sobie, że mając metr piany nad głową robi się ciemno, nie ma czym oddychać i traci się orientację. Lawina.
Fale w przyboju przybrzeżnym powinny wskazać kierunek do życia ale nagle nie ma fal. Zostały wygaszone przez pianę a płuca domagają się powietrza.
W zamian dostają pianę. Gdzie mam płynąć? Gdzie jest brzeg? Ile jeszcze aby wyjść z tej cholernej piany. Krótka panika i po 2 minutach już mnie nie ma.

Nie-lokales widząc, że masy piany budują się z minuty na minutę zacząłby raczej wątpić.
Chyba bałby wpłynąć się w nieznane. Zacząłby wzywać pomocy lub spłynął z prądem za wschodni falochron i bezpieczne wszedł na niego od strony zawietrznej.

Piana powstająca z glonów jest normalką na belgijskim i holenderskim wybrzeżu w tym okresie. Zwykle jest jej trochę przy brzegu po kostki.
W poniedziałek był wyjątkowy rozkołys z Północnego. Mój zmiennik dzwonił ze statku i mówił że dawno nie dostali tak w dupę krosując do Belgii.
Ta kumulacja była wyjątkowa i z tego co czytałem nikt nie pamiętał takiej ilości piany w Scheveningen.

PS. Rozmawiałem z kołobrzeskimi SARowcami o tym wypadku. Ból ich ściska z utraty życia szczególnie przez wyjadaczy.
Powiedzieli mi ciekawą rzecz o tym jak odcina silnik riba pod śmigłem. Całkiem często jak helikopter ustawi się z boku riba a nie nad nim.
Przypuszczają, że spray wodny odcina tlen i silnik nie ma mieszanki. To jest to o czym pisałem w pierwszym poście. Sea spray killer.

Dramat dla rodzin i lokalnej społeczności. Brak mi słów.
Piątego ciała 23 latka nadal nie odnaleziono.
phpBB [video]

Awatar użytkownika
BraCuru
Posty: 5937
Rejestracja: 13 mar 2006, 20:56
Deska: BraCuru Foilboards, Moses
Latawiec: The Best of Cabrinha
Postawił piwka: 178 razy
Dostał piwko: 368 razy
Kontaktowanie:
 
Post11 cze 2020, 19:45

BBC o przyczynach tragedii i jej ofiarach. Ściska gardło.
https://www.bbc.com/news/world-europe-52920048

Obrazek


Wróć do „Bezpieczeństwo”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości