Podstawowe Zasady Bezpieczeństwa

Wszystko o bezpieczeństwie - dział prowadzony przez BraCuru
TIKKO_aloha
Posty: 1627
Rejestracja: 11 lip 2006, 09:16
Deska: custom 140
Latawiec: Switchblade/nomad
Lokalizacja: Katowice
Postawił piwka: 3 razy
Kontaktowanie:
 
Post21 kwie 2010, 11:05

Ola pisze:Zgadzam się, ale to tata przekonywał mnie, że nic się nie stanie i przywiązał mnie do wielkiego bala na plaży. Odleciałam razem z nim. Od tego momentu jestem ostrożna.



o k**wa :doh: to ciesz sie ze zyjesz! :cry:

recha
Posty: 270
Rejestracja: 31 sie 2009, 21:23
 
Post21 kwie 2010, 11:16

Dział z opisem wypadków / wpadek byłby dobry z jednego powodu: to działa na wyobraźnię. Świetnym przykładem jest przypadek opisany tu:
http://www.kiteforum.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=16016&start=4365

Tylko obawiam się, że nieliczni odważni chętni byliby opisać swoje historie, bo od razu ci którym coś takiego się nie przytrafiło ciskają gromy, że to szczyt głupoty itp. Kto nie ma doświadczenia ten nie ma wyrobionej jeszcze wyobraźni - proste. A do tego dochodzi ta straszna zajawka żeby pływać za wszelką cenę no i o wypadek nie trudno.

Wrogu
Posty: 1861
Rejestracja: 19 maja 2009, 19:40
Lokalizacja: Gdynia
Dostał piwko: 43 razy
 
Post21 kwie 2010, 17:35

No wlasnie, startowanie latawki z wody, to dobra metoda 'zabezpieczania sie'. Lepiej jest zejsc te pare metrow w wode (w rewie, wiadomo, bedzie problem, ale na helu nic nie stoi na przeszkodzie) i wystartowac majac dodatkowe metry na zliszowanie sie w razie jakiegos niebezpieczenstwa.

A z kasa.. to mozna sprobowac sie zamienic z kims np. na forum lub sprzedac. Lepiej nawet stracic te kilka zlotych i plywac bezpiecznie niz nie plywac wcale lub przepalowanym.

Awatar użytkownika
ted
Posty: 1065
Rejestracja: 24 maja 2007, 21:21
Lokalizacja: Bdg - Gda
Postawił piwka: 5 razy
Dostał piwko: 2 razy
Kontaktowanie:
 
Post22 kwie 2010, 15:41

i przywiązał mnie do wielkiego bala na plaży

to brzmi jak jakiś makabryczny żart :shock: :shock: :shock:

No ale fajnie, że skończyło się oka. Co do startowania w wodzie to :thumbsup:

Awatar użytkownika
onzo
Posty: 5583
Rejestracja: 19 paź 2003, 22:34
Deska: Wainman Joke 138
Latawiec: Vegas 9,12,16
Lokalizacja: WaWa
Postawił piwka: 41 razy
Dostał piwko: 89 razy
Kontaktowanie:
 
Post29 kwie 2010, 15:40

Wrogu pisze:No wlasnie, startowanie latawki z wody, to dobra metoda 'zabezpieczania sie'. Lepiej jest zejsc te pare metrow w wode (w rewie, wiadomo, bedzie problem, ale na helu nic nie stoi na przeszkodzie) i wystartowac majac dodatkowe metry na zliszowanie sie w razie jakiegos niebezpieczenstwa. .


a nie wpadlicie na pomysl zelepiej startowac z latawką przy wodzie i bedac na brzegu?

ckskawina
Posty: 5
Rejestracja: 14 kwie 2009, 11:39
 
Post06 maja 2010, 10:58

Hejka.
Też zaczynam. Dwa lata temu zrobiłem kurs. W zeszłym roku pływałem sam.
Waże 90 kg i myślałem, że 12m Cabrinha jest na tyle uniwersalna dla mnie, że
nic mi nie grozi, ale
Był dzień że wiało zdecydowanie ponad moje możliwości i pierwszy raz poczułem na własnej skórze
co to znaczy niekontrolowana winda w górę chociaż latawiec był w zenicie. Śmignęło mną na jakieś
8, 10 metrów do góry i kilkadziesiąt (na szczęście) wgłąb zatoki. Nie jestem gotowy jeszcze do takich skoków
i od tamtej pory wychodzę znacznie dalej od brzegu i dopiero startuję.
No i druga sprawa dla Oli, która pewno ją zmartwi: przestałem wierzyć w uniwersalny latawiec.
Dokupiłem 6,5 Naisha na wypadek gdyby w Chałupach znowu suuuuper wiało.
I myślę, że dwa latawce to minimum...
Pozdrawiam
wszystkich

Awatar użytkownika
slawek
Posty: 932
Rejestracja: 22 sie 2005, 12:51
Lokalizacja: sopot/pisz
Postawił piwka: 18 razy
Kontaktowanie:
 
Post24 lip 2010, 17:56

viewtopic.php?f=1&t=14702&start=150
proponuje przerzucić ten watek do tego dzialu i niech kazdy sobie przeczyta zanim zacznie przygode z kajtem

bobek_h
Posty: 1054
Rejestracja: 29 wrz 2006, 17:59
Deska: Xenon LaLuz
Latawiec: North Neo
Lokalizacja: Jastarnia
Postawił piwka: 43 razy
Dostał piwko: 11 razy
Kontaktowanie:
 
Post24 lip 2010, 18:35

ckskawina pisze:Hejka.
Też zaczynam. Dwa lata temu zrobiłem kurs. W zeszłym roku pływałem sam.
Waże 90 kg i myślałem, że 12m Cabrinha jest na tyle uniwersalna dla mnie, że
nic mi nie grozi, ale
Był dzień że wiało zdecydowanie ponad moje możliwości i pierwszy raz poczułem na własnej skórze
co to znaczy niekontrolowana winda w górę chociaż latawiec był w zenicie. Śmignęło mną na jakieś
8, 10 metrów do góry i kilkadziesiąt (na szczęście) wgłąb zatoki. Nie jestem gotowy jeszcze do takich skoków
i od tamtej pory wychodzę znacznie dalej od brzegu i dopiero startuję.
No i druga sprawa dla Oli, która pewno ją zmartwi: przestałem wierzyć w uniwersalny latawiec.
Dokupiłem 6,5 Naisha na wypadek gdyby w Chałupach znowu suuuuper wiało.
I myślę, że dwa latawce to minimum...
Pozdrawiam
wszystkich


Hmmm, między 12 a 6,5 jest przepaść i co nie będziesz pływał w najlepszych warunkach?:)

danon
Posty: 79
Rejestracja: 17 sty 2008, 22:16
Kontaktowanie:
 
Post24 lip 2010, 19:59

A ja dopisze o podchodzeniu do deski...

Pewnie instr. wspominał ,żeby nie podchodzić od "przodu" tj. pod falę tylko z "tylca ją podbierać" podejść z falą :!: :!: :!:

Ważne jest też jak stoisz i czekasz ,aż deseczka sobie spłynie z falą to raczej też nie wchodzić jej w drogę :!:

Dzisiaj miałem taki incydent jak deseczka wróciła do mnie jak na nią czekałem na płytkiej wodzie.Fale były konkretne i deska w ostatnim żucie przebyła z falą dobre 10m i zaj#@%$ mi w szyję :doh: a mogła narozrabiać bardziej...

PolarBear
Posty: 5
Rejestracja: 24 lip 2010, 23:03
Deska: SU-2
Latawiec: RRD
 
Post24 lip 2010, 23:16

Witam
Ja miałem przygodę w zeszłą niedzielę ładnie wiało ale dla mnie za mocno,chciałem sprawdzić na ile mogę sobie pozwolić z moim takoon'em 11,5 i niestety się dowiedziałem że przy 20 węzłach nie jestem w stanie zapanować nad nim. Gdy mnie szarpnął i spadł do wody jeszcze spróbowałem go podnieść,gdy postawiłem go do zenitu przekonałem się że moje 94 kilo wcale to nie tak dużo.Latawiec mnie wyciągnął w górę nad wodę chociaż był w zenicie i zrzucił mnie około 15m dalej tak przynajmniej mój kumpel twierdzi bo dla mnie to była chwila w której tylko myślałem jak zapanować nad tą siłą.Na szczęście obyło się bez ofiar a ja już wiem że max na ten latawiec to 16 węzłów bo przy takim wietrze kontrolowałem go bez problemu.
A jeszcze jedno,w niedzielę jak będzie wiało 16 to jadę,kumpel się pyta czy się nie boję, ja mu mówię że zawsze się boję jak wychodzę na wodę bo bać się należy żywiołów natury i trzeba mieć do nich respekt.

Awatar użytkownika
adrianoos
Posty: 352
Rejestracja: 24 lip 2008, 22:37
Lokalizacja: Gdańsk
Postawił piwka: 1 raz
Dostał piwko: 2 razy
 
Post26 lip 2010, 23:02

PolarBear pisze:Witam
Ja miałem przygodę w zeszłą niedzielę ładnie wiało ale dla mnie za mocno,chciałem sprawdzić na ile mogę sobie pozwolić z moim takoon'em 11,5 i niestety się dowiedziałem że przy 20 węzłach nie jestem w stanie zapanować nad nim. Gdy mnie szarpnął i spadł do wody jeszcze spróbowałem go podnieść,gdy postawiłem go do zenitu przekonałem się że moje 94 kilo wcale to nie tak dużo.Latawiec mnie wyciągnął w górę nad wodę chociaż był w zenicie i zrzucił mnie około 15m dalej tak przynajmniej mój kumpel twierdzi bo dla mnie to była chwila w której tylko myślałem jak zapanować nad tą siłą.Na szczęście obyło się bez ofiar a ja już wiem że max na ten latawiec to 16 węzłów bo przy takim wietrze kontrolowałem go bez problemu.
A jeszcze jedno,w niedzielę jak będzie wiało 16 to jadę,kumpel się pyta czy się nie boję, ja mu mówię że zawsze się boję jak wychodzę na wodę bo bać się należy żywiołów natury i trzeba mieć do nich respekt.


Przeginasz chyba że ten szkwał miał sporo więcej niż 20, Ja przy 15-16 mam akurat na 15m takoon nova a waże 88kg

Awatar użytkownika
fifgortas
Posty: 1
Rejestracja: 29 wrz 2016, 11:12
Kontaktowanie:
 
Post05 paź 2016, 21:40

!!~~!!

Awatar użytkownika
Krzysztof-L
Posty: 1056
Rejestracja: 23 lip 2009, 20:17
Deska: NHP
Latawiec: Ozone
Lokalizacja: Wisła Wielka
Postawił piwka: 47 razy
Dostał piwko: 37 razy
 
Post16 paź 2016, 01:21

PolarBear pisze:Witam
Ja miałem przygodę w zeszłą niedzielę ładnie wiało ale dla mnie za mocno,chciałem sprawdzić na ile mogę sobie pozwolić z moim takoon'em 11,5 i niestety się dowiedziałem że przy 20 węzłach nie jestem w stanie zapanować nad nim. Gdy mnie szarpnął i spadł do wody jeszcze spróbowałem go podnieść,gdy postawiłem go do zenitu przekonałem się że moje 94 kilo wcale to nie tak dużo.Latawiec mnie wyciągnął w górę nad wodę chociaż był w zenicie i zrzucił mnie około 15m dalej tak przynajmniej mój kumpel twierdzi bo dla mnie to była chwila w której tylko myślałem jak zapanować nad tą siłą.Na szczęście obyło się bez ofiar a ja już wiem że max na ten latawiec to 16 węzłów bo przy takim wietrze kontrolowałem go bez problemu.
A jeszcze jedno,w niedzielę jak będzie wiało 16 to jadę,kumpel się pyta czy się nie boję, ja mu mówię że zawsze się boję jak wychodzę na wodę bo bać się należy żywiołów natury i trzeba mieć do nich respekt.


Takoon - 11,5, 94 kg i za dużo przy 20 kn? :doh:
Dobry latawiec powinien mieć dobry dobry dół ale również dobrą górę i efektywny depower a doświadczony kiter powinien umieć opanować takie w sumie średnie porywy.
Przemyśl to, popracuj nad sobą albo zmień sprzęt, nie wiem co to jest Takoon ale 20 kn da się spokojnie opanować np. Zephyrem (17 m2) od Ozona zaczynając sesję od 10 kn z wagą 80 kg.
Aloha!

Awatar użytkownika
Mikolpa
Posty: 2910
Rejestracja: 05 kwie 2013, 15:58
Deska: SU-2 Prorider 140, Trans 153
Latawiec: Rebel 10,12,14, Addiction 18
Lokalizacja: Wrocław
Postawił piwka: 101 razy
Dostał piwko: 118 razy
 
Post16 paź 2016, 08:51

Krzysztof-L pisze:
PolarBear pisze:Witam
Ja miałem przygodę w zeszłą niedzielę ładnie wiało ale dla mnie za mocno,chciałem sprawdzić na ile mogę sobie pozwolić z moim takoon'em 11,5 i niestety się dowiedziałem że przy 20 węzłach nie jestem w stanie zapanować nad nim. Gdy mnie szarpnął i spadł do wody jeszcze spróbowałem go podnieść,gdy postawiłem go do zenitu przekonałem się że moje 94 kilo wcale to nie tak dużo.Latawiec mnie wyciągnął w górę nad wodę chociaż był w zenicie i zrzucił mnie około 15m dalej tak przynajmniej mój kumpel twierdzi bo dla mnie to była chwila w której tylko myślałem jak zapanować nad tą siłą.Na szczęście obyło się bez ofiar a ja już wiem że max na ten latawiec to 16 węzłów bo przy takim wietrze kontrolowałem go bez problemu.
A jeszcze jedno,w niedzielę jak będzie wiało 16 to jadę,kumpel się pyta czy się nie boję, ja mu mówię że zawsze się boję jak wychodzę na wodę bo bać się należy żywiołów natury i trzeba mieć do nich respekt.


Takoon - 11,5, 94 kg i za dużo przy 20 kn? :doh:
Dobry latawiec powinien mieć dobry dobry dół ale również dobrą górę i efektywny depower a doświadczony kiter powinien umieć opanować takie w sumie średnie porywy.
Przemyśl to, popracuj nad sobą albo zmień sprzęt, nie wiem co to jest Takoon ale 20 kn da się spokojnie opanować np. Zephyrem (17 m2) od Ozona zaczynając sesję od 10 kn z wagą 80 kg.
Aloha!

Coś nie tak z tym latakiem albo z barem.
Przy 20kt to na 12m wielu ma najlepszą zabawę i w cale nie wyrywa z wody na odpuszczonym barze z kite w zenicie.
Nawet moja 18 przy szkwalach 20kt nie wyciąga moich 73kg z wody bez zaciągnięcia baru i można nad nią zazapanować.


Wróć do „Bezpieczeństwo”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość