Jezioro Como

Zakaz umieszczania komercyjnych opisów wypraw.
Awatar użytkownika
aaa3xa
Posty: 184
Rejestracja: 18 cze 2008, 09:39
Postawił piwka: 1 raz
Dostał piwko: 5 razy
Kontaktowanie:
 
Post03 sie 2020, 21:59

Cześć!

Od bardzo dawna chodziło mi po głowie spróbowanie kite na jeziorach w Alpach. Z uwagi na covida loty są nieco ograniczone, więc zdecydowaliśmy, że to właśnie ten moment i wybraliśmy się do Wuhanu Europy na kajty ;-)
Główny cel: Jezioro Como, cele dodatkowego: jezioro Reschensee (Resia) oraz jezioro Silvaplana.

Zaczynamy od Como!
Spędziłem tu łącznie ok 12 dni z czego pływania było na 6 dni. Wyszło więc 50% - czyli chyba całkiem nieźle jak na jezioro.
Na Como niestety nie znajdziesz statystyk na windguru i innych aplikacjach - bo to oczywiście wiatr termiczny.

Jak czytać prognozę na Como?
Generalnie musi wiać z kierunków południowych - jeśli wieje południe i nie ma specjalnie chmur na niebie to praktycznie na bank masz pływanie. Wiatr przeważnie startuje ok. 12-14 i wieje do ok 18 - 19.
UWAGA: to są alpy więc pogoda jest baaardzo nieprzewidywalna. Bywało tak, że w piątek po południu prognoza na sobotę była marna... ale już w piątek wieczorem nagle się wszystko klarowało i było piękne pływanie. Oczywiście może być też odwrotnie ;-)

Inne kierunki niż południe?
Zdecydowanie nie polecam. Raz pływałem przy wietrze z zachodu, który schodził prostu z gór. Szkwały były koszmarnie silne i było bardzo niebezpiecznie. Nie polecam.

Wiatr:
No więc uwaga - jest naprawdę fajny i równy wiatr! Nie spodziewałem się tak równego wiatru (UWAGA - nie na wszystkich spotach). Oczywiście na większe latawce. Ja przy mojej wadze 96 kg i twin tipie pływałem na Duotone Evo 14m i było w sam raz. Wiało na oko 14 - 20 kts.

Woda:
Na wodzie jest czop - ale zdecydowanie mniejszy niż przy mocnym zachodzie na Zatoce. Niektórzy cisnęli nawet Unhooked w okolicy brzegu gdzie woda się fajnie wypłaszczała. Woda jest... słodka! I to jest naprawde fantastycznie miła odmiana po oceanie!

Pianka:
Ja pływałem w długiej ciepłej 5/4 ale to dlatego, że jestem ciepłolubny i robiłem sesje po 2 h i więcej. Wiele osób pływało w krótkich piankach.

Kiedy wieje?
Jak to termik - wtedy kiedy jest słońce. Sezon jest od maja do września. Najlepsze miesiące to raczej lipiec i sierpień z tego co mówili lokalesi.

Spoty:
Ja pływałem w Colico i Dervio (spot kolo przystani). Jeden i drugi spot jest koszmarnie zatłoczony w weekendy i ciężko znaleźć wolne miejsce parkingowe. Como to takie Zegrze dla włochów z mediolanu. I niestety korzystają z tego jak mogą. Poza weekendami nawet w sezonie parkingi puste.
UWAGA - oba spoty mają swoje minusy i to duże. W Colico jest spora trawiasta plaża. Jest się gdzie rozłożyć (oczywiście w weekend jest mega tłok). Ale za to wiatr w Colico jest nierówny. Mnie się tam pływało kiepsko. Lokalesi z Dervio potwierdzają...
UWAGA 2 - mimo ze same spoty sa zatloczone - to jak juz wejdziesz do wody - miejsca jest bardzo duzo i nie musisz sie martwic o linki itd. Oczywiscie trzeba sie troszke podhalsowac - ale warto.

W Dervio wiatr jest równy jak z suszarki. Ale nie ma nic za darmo. Wystartowanie tam latawca to serio koszmar! Jest tylko jedno miejsce startowe. Z obu stron zastawione wysokimi masztami. Wiatr tam troszkę ginie więc trzeba startować lekko z power zona... jeśli ktoś nie ma dobrej kontroli i coś nie wyjdzie to leci prosto na kamienie. Ale jak już wystartujesz latawiec to jeszcze nie wszystko - teraz musisz zeskoczyć z 2m kamiennego nabrzeże do wody! Lokalesi po prostu skakali. Ja byłem po operacji pięty i bałem się, że wyląduję na kamieniu (było trzeba wylądować kawałek od brzegu). Więc po prostu schodziłem po kamieniach co też nie było zbyt bezpieczne. Gdyby latawiec szarpnął to leciałbym prosto na kamienie.


Lądowanie też nie jest proste. To znaczy w sumie jest... podpływasz do drabinki... machasz do ludzi na spocie i liczysz, że Cię ktoś wyląduje. Bo jak latawiec jest nisko to już go nie widzisz - przez wysokie nabrzeże.
Powiem szczerze - hardkor totalny. Przy mnie startowała jakaś dziewczyna... latawiec przeciągnął ją po ziemi i gdyby ktoś jej nie złapał to spadłaby z tego kamiennego nabrzeża prosto do płytkiego fagmentu dnia na kamienie.
Nagrodą jest bardzo fajny i równy wiatr, którego nie doświadczyłem w Colico.
W Dervio jest jeszcze jeden, chyba bezpieczniejszy spot - ale akurat w lipcu z uwagi na połowy jest zamknięty.
W Dervio miałem 5 sesji... mega fajne pływanie ale za każdym startem i lądowaniem czułem duży dyskomfort.


Na plus:
1) Przepiękne widoki - góry schodzące prosto do jeziora, lasy. Tu nie pływasz dla skoków czy fristajlu... wystarczy patrzenie na te cuda natury. Przynajmniej na początku ;-)
2) Równy wiatr - duże zaskoczenie - mnie bardzo odpowiadał. Spodziewałem się sporych strzałów jak to na takich mniejszych akwenach - ale nic z tych rzeczy. Termika klasa!
3) Słodka woda i przyjemna temperatura na zewnątrz. Ani nie marzniesz, ani się nie grzejesz. Jest idealnie w sam raz! A woda jest tak przyjemna, że masz ochotę ją pić ;-) Generalnie masz ochotę siedzieć w wodzie cały dzień.
4) Inne atrakcje, kiedy nie wieje - świetna ścieżka rowerowa wzdłuż rzeki Adygi, chodzenie po górach... a także 1,5h drogi do kolejnego termicznego jeziora - Silvaplany po szwajcarskiej stronie.

Na minus:
1) Trudny wybór spotu (albo szkwały albo trudne i niebezpieczne zejście do wody). Aha - sa jeszcze spoty na zachodnim wybrzeżu Como - nie byłem wiec się nie wypowiem.
2) Wiatr nie jest tak pewny jak na spotach typu Sardynia czy Tarifa. Ale myślę, że globalnie statystyka jest lepsza niż na Helu.
3) Jeśli chcesz wiatr 24 - 30 kilka kts i freestyle, UH itd - raczej sie rozczarujesz. To nie jest spot fristajlowy - ALE przy nabrzeżu w dni kiedy mocniej wieje - znajdziesz trochę płaskiego i widziałem nawet ze 2 udane próby HP!
4) Nie ma tez praktycznie w ogóle płytkiej wody (jeśli już to w Colico) - jeśli chcesz się uczyć - kupujesz "rejs" pontonem na środek jeziora.

Ogólnie:
Mnie się mega podobało. Jeśli nie przeraża Cię zejście do wody po kamiennym nabrzeżu albo weźmiesz sobie ponton i popłyniesz na środek jeziora - Tobie też się pewnie spodoba. Pływanie przy alpejskich widoczkach i słodkiej wodzie ma w sobie coś magicznego.

Zdjęcia wrzucam na FB kiteforum bo tutaj niestety mogę tylko bardzo niską rozdzielczość.

Awatar użytkownika
zaaaak
Posty: 1361
Rejestracja: 24 lip 2011, 17:51
Deska: SU2
Latawiec: FX
Postawił piwka: 55 razy
Dostał piwko: 86 razy
 
Post04 sie 2020, 12:02

Fajny temat na wakacje :thumb: dzięki za przybliżenie rejnou :thumb:

Awatar użytkownika
Wiktorek
Posty: 714
Rejestracja: 02 sty 2004, 09:34
Deska: Skywalker, OR Mako!
Latawiec: RRDs, Rally
Lokalizacja: Poznań
Postawił piwka: 10 razy
Dostał piwko: 10 razy
 
Post04 sie 2020, 13:28

Jak pisałem na fb standardowy spot na Como to Gera Lario, ale to prawie to samo miejsce co Colico. Więcej jest trawy i trochę płytkiego, dość bezpiecznie - przy brzegu jest betonowa ścieżka rowerowa i betonowe nabrzeże, ale ok. Niestety jestem pechowcem i nie trafiłem na wiatr (pobyt 7 dni). Może jak bym siedział na spocie ...
Autochtoni mają lata doświadczeń i często, jak nie wieje przy brzegu, zabierają dzianych amatorów na sesje na środku jeziora - wiedzą dobrze gdzie. Podobnie jest nad Gardą. Można w zasadzie zawsze popływać, jak się chce wydać kilkadziesiąt eur za sesję.

Awatar użytkownika
aaa3xa
Posty: 184
Rejestracja: 18 cze 2008, 09:39
Postawił piwka: 1 raz
Dostał piwko: 5 razy
Kontaktowanie:
 
Post04 sie 2020, 17:28

zaaaak pisze:Fajny temat na wakacje :thumb: dzięki za przybliżenie rejnou :thumb:


Taak polecam...! nigdy nie byłem w Alpach latem. To nie jest spot gdzie wypływasz się jak w Brazylii czy na Rodos. Ale masz za to fantastyczne ścieżki rowerowe, piękne góry do chodzenia, w miarę blisko do Bergamo (zwiedzanie) - czyli bardzo dużo atrakcyjnych alternatyw na bezwietrzne dni.
A jak chcesz zaszaleć to masz ok 3h na Mt Blanc albo Zermatt z Matterhornem.
Ogólnie fantastyczny punkt wypadowy.

Awatar użytkownika
aaa3xa
Posty: 184
Rejestracja: 18 cze 2008, 09:39
Postawił piwka: 1 raz
Dostał piwko: 5 razy
Kontaktowanie:
 
Post04 sie 2020, 17:31

Wiktorek pisze:J.
Autochtoni mają lata doświadczeń i często, jak nie wieje przy brzegu, zabierają dzianych amatorów na sesje na środku jeziora - wiedzą dobrze gdzie. Podobnie jest nad Gardą. Można w zasadzie zawsze popływać, jak się chce wydać kilkadziesiąt eur za sesję.


W jakim miesiącu trafiłeś te 7 dni flauty?
Ja też widziałem raz taką scenę, że przy brzegu Dervio nic nie wiało, za to z drugiej strony (okolice Dongo - było pływane).

Mój pierwszy wyjazd na Como był kilka lat temu w maju. Wiało tylko jeden dzień i to był wiatr z zachodu znad gór - mega mocny i szkwalisty. Było mega niebezpiecznie.

adam17
Posty: 39
Rejestracja: 24 maja 2007, 10:51
Dostał piwko: 1 raz
Kontaktowanie:
 
Post25 sie 2020, 12:07

Porownujac wszystkie jeziora alpejskie, na których się pływa Como wychodzi moim zdaniem najsłabiej. Zarówno z uwagi na wiatr jak i na teren. Plaże są raczej wąskie, male i zawsze zatłoczone, dlatego nie ma opcji, jeśli ktoś jest nieopływany. Z tego względu na miejscu wszystkie szkółki uczą z lodzi. Wynajęcie lodzi ma swoja cenę ale opłaca się czasowo nawet dla pływających, bo często zdarza się ze na jednym brzegu nie wieje a na drugim jest pływanie. Przejechanie autem na drugi brzeg trochę zajmuje.
Zdecydowanie lepsza jest Garda. To większy zbiornik i częściej tam wchodzi termika a do tego zwykle mocniej wieje niż na Como.
Wg mnie najlepsza natomiast jest Silvaplana. Ogromna plaza, termika pewna w lecie jeśli tylko wieje z południa. W sierpniu do tej pory wpadły możne 2-3 dni bez wiatru. W przeciwieństwie do Como i Garda termikę wzmacniają okoliczne lodowce. Wada to dosyć zimna woda nawet w lecie ale w sierpniu da się pływać w 3.
Silvaplana trzeba jednak unikać w weekendy bo robi się tłoczno, ceny niestety tez nie sa jak we Włoszech.


Wróć do „Relacje z wypraw i pływania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość