Niezwykłe Malediwy [styczeń 2015]

Zakaz umieszczania komercyjnych opisów wypraw.
mary.dk
Posty: 1900
Rejestracja: 17 cze 2009, 21:13
Deska: Aero, Airush - Compact, Slayer
Latawiec: Airush Wave
Lokalizacja: Dania
Postawił piwka: 49 razy
Dostał piwko: 86 razy
Kontaktowanie:
 
Post01 lut 2015, 09:50

Marek ze Tobie sie chce tyle bazgrolic... to wrecz podziwiam.
Bardzo fajna relacja i napewno ja wykorzystam,
zone tam ciagnie strasznie, pokaze jej pierwsza czesc relacji to da mi spokoj :D

Pozdro...

Awatar użytkownika
BraCuru
Posty: 5647
Rejestracja: 13 mar 2006, 20:56
Deska: BraCuru Foilboards, Moses
Latawiec: The Best of Cabrinha
Postawił piwka: 149 razy
Dostał piwko: 326 razy
Kontaktowanie:
 
Post01 lut 2015, 10:03

Dzisiaj o naszej chatce i jej gospodarzach.
Parę godzin spędziłem na wyborze guest house'u. Jest ich na wyspie około 8. W niby podobnym standardzie i raczej podobnej cenie: 80$ za dobę dla 2 osób ze śniadaniem.
Po analizie lokalizacji i opinii zdecydowałem o Cokes Beach House.
Ich strona: http://cokesbeachhouse.com/ https://www.facebook.com/cokesbeachhouse?fref=ts
http://pl.tripadvisor.com/Hotel_Review- ... sland.html

Wiedząc, że na wyspie nie ma specjalnie gdzie zjeść a CBH słynie z dobrej kuchni, zdecydowaliśmy się z góry zapłacić za całodniowe wyżywienie. Kosztowało to chyba coś około 30$ od osoby.

Domek ma 4 pokoje 2 osobowe. "Świetlicę" z jadalnią oraz taras i barek pod dachem. Ogródek jest minimalistyczny: jedna palma, parę krzaczków, huśtawka , prysznic, stojak na sprzęt oraz kibelek.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po przyjeździe osobiście byłem lekko rozczarowany. Domek wyglądał już na lekko nadużyty przez gości. Na internecie prezentował się dużo lepiej.
Pokoje i łazienki proste, bez fajerwerków. Pokój miał wąskie okno z widokiem na mur oddalony 1m. Nie ma tam ciepłej wody. Natomiast łóżka były przeogromne i wygodne. Do tego klaustrofobiczny ogródek zamknięty wysokim murem i ogólnie zaśmiecona wyspa.
Wydawało mi się, że mój wybór był mocno chybiony. Jak się myliłem!
Po paru dniach otrzaskaliśmy się z realiami i poczuliśmy niezwykłą atmosferę CBH.
Rzeczy które na początku przeszkadzały okazały się praktyczne i potrzebne. Malutkie okno chroniło przed zabójczym słońcem. Wysoki mur przed silnym wiatrem. A letnia woda pod prysznicem była relaksem po całym dniu na słońcu i gorącej wodzie lagun.
PS.
Akurat po naszym wyjeździe miała przyjechać ekipa 8 robotników z USA, aby wypicować guest house.
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Domek prowadzony jest przez młode małżeństwo z Teksasu. Lauren & Jarrod - para około 30tki okazała się jednym z mocnych punków wyjazdu. Za rok wracamy na Malediwy i nie chcemy jechać na inne wyspy dopóki ci kowboje będą prowadzić CBH. Trudno opisać ich gościnność, serdeczność i ochotę do pomocy. Absolutne mistrzostwo świata :!:
Obrazek
Obrazek

Żeby było jeszcze lepiej wyobraźcie sobie, że Jarrod to zawodowy szef kuchni. Prowadził restaurację przez 3 lata w Aspen, Kolorado. Lauren to specjalistka od ciast.
Amerykańskiej parce pomaga lokales o imieniu Nur.
Dzięki ich zdolnościom jedliśmy kuchnie całego świata. Obiady i kolacje nigdy się nie powtarzały. Jedliśmy tradycyjne dania malediwskie (tuńczyki, ryby) ale również przepyszną włoską calezone, meksykańskie, teksaskie, tajskie coś tam:
Obrazek
Obrazek

Podsumowując ten post - nie zawsze pierwsze wrażenie jest trafne.
Mam już zabukowany cały dom na ferie 2016 i już tęsknię za Lauren i Jerry :D

Obrazek
Obrazek

A propos pakowania. Zobaczcie na poniższe zdjęcie:
Obrazek

W tym zestawie (plus druga torba podręczna) zapakowałem 2 deski foil (160x55), 2 foile, 3 latawce (14/10/7), 2 bary, pompkę, dmuchany materac, 2 małe dmuchane materace, 2 zestawy ABC do nurkowania, skrzynkę z kamerami i akcesoriami gopro, 2 moskitiery, trapez, buty neo, laptop, beats pill, skrzynkę naprawczą do latawców i desek. Limit bagażowy miałem 46kg w dwóch pakunkach.
Kolejny raz mi się udało. Od momentu jak pływam na foilu nigdy nie płaciłem za ekstra bagaż a latałem tu i ówdzie. More than happy!
PS. Leciałem Aeroflotem. Na pokładzie dobry serwis, dobre samoloty, wygodne fotele ale moskiewskie Szeremietiewo to totalna porażka i dzicz, brrrrr....
W drodze powrotnej posiali mi quiver i o mało nie doszło tam do zamieszek. Dopiero wczoraj go odzyskałem.

Awatar użytkownika
aqula
Posty: 109
Rejestracja: 18 lis 2008, 23:33
Lokalizacja: Jelenia Góra
Kontaktowanie:
 
Post01 lut 2015, 13:34

Super relacja, na pewno warto by się tam wybrać. Możesz jeszcze chociaż plus minus podaj przybliżone koszty, za samolot, skąd gdzie i jak, koszty pobytu, noclegi, wyżywienie, jakieś koszty extra które trzeba wziąć pod uwagę. Jak wygląda płatność, tylko gotówka, jeśli już to rozumiem $. Jaką walutę jeśli nie $ ewentualnie zabrać, jaka możliwość płatności kartami, jakieś banki, bankomaty.

Awatar użytkownika
BraCuru
Posty: 5647
Rejestracja: 13 mar 2006, 20:56
Deska: BraCuru Foilboards, Moses
Latawiec: The Best of Cabrinha
Postawił piwka: 149 razy
Dostał piwko: 326 razy
Kontaktowanie:
 
Post01 lut 2015, 21:15

aqula pisze: Możesz jeszcze chociaż plus minus podaj przybliżone koszty, za samolot, skąd gdzie i jak, koszty pobytu, noclegi, wyżywienie, jakieś koszty extra które trzeba wziąć pod uwagę. Jak wygląda płatność, tylko gotówka, jeśli już to rozumiem $. Jaką walutę jeśli nie $ ewentualnie zabrać, jaka możliwość płatności kartami, jakieś banki, bankomaty.


Wszystko wyszukiwałem indywidualnie. Loty kupiłem bodajże 4 tygodnie przed wylotem za 2100PLN powrotny.
Berlin-Moskwa-Male. Bardzo dobre połączenie w obie strony.
Karaś ma uraz do wschodnich sąsiadów i zapłacił parę setek więcej lecąc z Wawy przez Zurich.
Domek z wypas całodniowym wyżywieniem to 140$ za dobę dla 2 osób. Tylko ze śniadaniami 80$.
Transport speedboat to 200$ (30min) za motorówkę w jedną stronę a promem 4$ (90min) od osoby.
Na miejscu nie ma na co wydawać $$$$ poza wynajmem łódki na nurkowanie. Sesja 3 godz to 40$. Na cały dzień 100$.
Zabierać tylko USD. Bankomatów i banków na Thulusdhoo nie ma. Można płacić $ lub lokalną walutą.
Karta płatnicza? Zapomnij bo nie ma tam galerii :wink:
Wymiana jak u nas za PRL czyli za rogiem u kogokolwiek.
1USD=15,4 Rupii (Rufiyaa).
Ceny podstawowych artykułów spożywczych ludzkie lub nawet tanie.
Polecam zabójczo smaczne soki w puszkach z owocami. Pychota. U nas takiego czegoś nie ma. Otwierasz puszkę 200ml a w niej całkiem cząstki duże owoców.
Różnica czasu to tylko 4 godziny. Mimo tego nawet dzisiaj byłem już o 0500 na nogach a teraz moja żona już śpi od godziny :?

O polityce i bezpieczeństwie.

Nie ma złodziejstwa. Bardzo bezpiecznie dla turystów mimo tego, że mieszkańcy Malediwów są poważnie chorzy politycznie. To jakaś wypaczona nacja :!:
Jedna religia a na Male krew się srogo leje.
Regularnie dochodzi tam do demonstracji i zamieszek. Pałac prezydencki otoczony jest bunkrami i kordonami lokalnego ZOMO. A to wszystko 50m od ich głównego meczetu.
Pierwsze demokratyczne wybory odbyły się tam parę lat temu :shock:
Wyobraźcie sobie, że każdy polski zwolennik np PIS maluje sobie na domu wywalone "PIS"
Tam tak jest. Najpierw myśleliśmy, że mury mają wymalowane numery adresowe domów.
Zdziwiło nas że numeracja domów kończyła się na cyfrze 4.
Jak się okazuje malediwskie cztery partie polityczne mają przydzielone numery oraz KOLORY a mieszkańcy demonstrują swoje przekonanie polityczne malując je na murku domu :doh:

Ten gospodarz wykazał się zdecydowaniem:
Obrazek

Ten natomiast był albo niezdecydowany albo miał wścibskiego sąsiada
Obrazek

Nr 2 nie mógł być faworytem (jak można wybrać sobie różowy kolor??????)
Obrazek

Awatar użytkownika
BraCuru
Posty: 5647
Rejestracja: 13 mar 2006, 20:56
Deska: BraCuru Foilboards, Moses
Latawiec: The Best of Cabrinha
Postawił piwka: 149 razy
Dostał piwko: 326 razy
Kontaktowanie:
 
Post01 lut 2015, 21:20

mary.dk pisze:Marek ze Tobie sie chce tyle bazgrolic... to wrecz podziwiam.
Bardzo fajna relacja i napewno ja wykorzystam,
zone tam ciagnie strasznie, pokaze jej pierwsza czesc relacji to da mi spokoj :D

Mary.dk - I love you : :thumb:

viking321
Posty: 65
Rejestracja: 02 maja 2008, 22:49
Lokalizacja: Oslo
Postawił piwka: 4 razy
Dostał piwko: 1 raz
 
Post01 lut 2015, 21:33

BraCuru jestes jak Tony Halik. :D i masz ze soba na wyprawie Ele.Pozdr.

Awatar użytkownika
IQM1
Posty: 653
Rejestracja: 13 wrz 2009, 14:31
Deska: Nobile NHP Split
Latawiec: Core Riot XR / XR 2/ XR 4
Lokalizacja: Przemyśl
Postawił piwka: 3 razy
Dostał piwko: 6 razy
Kontaktowanie:
 
Post03 lut 2015, 00:24

Super relacja ;-)

Awatar użytkownika
rolnik
Posty: 4538
Rejestracja: 07 sie 2003, 21:16
Deska: SU2
Latawiec: Obojetne
Lokalizacja: Stara Gwardia
Postawił piwka: 44 razy
Dostał piwko: 44 razy
 
Post04 lut 2015, 12:45

Obrazek
a te deski to dekoracja czy jest jakas opcja :wink:

Awatar użytkownika
BraCuru
Posty: 5647
Rejestracja: 13 mar 2006, 20:56
Deska: BraCuru Foilboards, Moses
Latawiec: The Best of Cabrinha
Postawił piwka: 149 razy
Dostał piwko: 326 razy
Kontaktowanie:
 
Post04 lut 2015, 16:53

rolnik pisze:a te deski to dekoracja czy jest jakas opcja :wink:

Opcja i do tego gratis. Mimo tego nie korzystaliśmy.

Parę fotek gopro z pływanka:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
BraCuru
Posty: 5647
Rejestracja: 13 mar 2006, 20:56
Deska: BraCuru Foilboards, Moses
Latawiec: The Best of Cabrinha
Postawił piwka: 149 razy
Dostał piwko: 326 razy
Kontaktowanie:
 
Post04 lut 2015, 17:12

Różnorodność kolorów wody kładła na kolana :shock:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
rolnik
Posty: 4538
Rejestracja: 07 sie 2003, 21:16
Deska: SU2
Latawiec: Obojetne
Lokalizacja: Stara Gwardia
Postawił piwka: 44 razy
Dostał piwko: 44 razy
 
Post06 lut 2015, 08:58

O Karas na pozadnym sprzecie lata :lol:

Awatar użytkownika
BraCuru
Posty: 5647
Rejestracja: 13 mar 2006, 20:56
Deska: BraCuru Foilboards, Moses
Latawiec: The Best of Cabrinha
Postawił piwka: 149 razy
Dostał piwko: 326 razy
Kontaktowanie:
 
Post06 lut 2015, 10:22

rolnik pisze:O Karas na pozadnym sprzecie lata :lol:

Nie biłem go, aby pływał na moim latawcu :wink:
Jak raz popływał to nie chciało mu się wracać do swojego.
Po powrocie miał swoje sprzedać w trybie pilnym.

PS. Teraz OGŁOSZENIE NADAWCY czyli innymi słowy PRZERWA NA REKLAMĘ:
Velocity to dla mnie zdecydowanie najlepszy latawiec Cabrinhy ever.
Od 2013 zmienił się tylko kolor i worek. Nie wiedzą co w nim poprawić. Powaga.
Dla freeride, race, foila, skoków, zakresu dolnego i górnego, pływania w ultra dole jest tylko jeden ciut lepszy latawiec na rynku - Edge :thumb:
7-ki używam całkiem skutecznie do wave :shock:
Każdy zaawansowany rajder ze stajni Gabrysi co nie pływa freestyle powinien mocno rozważyć po co mu np Switchblade :idea:


Wracamy do wątku.
W ichnią niedzielę czyli nasz piątek popłynęliśmy promem do stolicy - Male.
Stolica jest warta odwiedzenia choćby z powodu obejrzenia fenomenu wykorzystania lądu do zabudowy. Bodajże jest to 5 wyspa na świecie pod względem zagęszczenia ludności.
Podróż trwa 90 minut w jedną stronę i kosztuje 4$ w obie strony. Wyjazd o 1430 a powrót o 2230. Mieliśmy w sumie ponad 6 godzin na poznanie stolicy.

Obrazek

Znajoma skądś wieża:
Obrazek
Obrazek

Ichnia Marszałkowska:
Obrazek

Najlepsza taxi za 40 Rupii. Osobowe kosztują 25 wariatów za kurs bezwzględu gdzie się jedzie.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rynek owocowo-warzywny bez szału. Na rynku rybnym puchy :idea:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Biznes się kręci :lol:
Obrazek

Iphone 6 w końcu dotarł na Malediwy :wink:
Obrazek

A tutaj sympatyczna polonika. Trafiliśmy do jednego sklepu z polskimi produktami.
Wg sprzedawcy - dzięki poniższemu utrzymuje całe plemię na jednej wyspie.
Ceny uginają kolana. Jedno jabłko z Polski kosztuje 1PLN.
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
BraCuru
Posty: 5647
Rejestracja: 13 mar 2006, 20:56
Deska: BraCuru Foilboards, Moses
Latawiec: The Best of Cabrinha
Postawił piwka: 149 razy
Dostał piwko: 326 razy
Kontaktowanie:
 
Post13 lut 2015, 20:27

Zapraszam na "drugą stronę medalu" :wink:
Na razie zajawka. 100 sekund.
Za około tygodnia pełna rajska uczta 8)
Nie litowałem się nad widzem - będzie prawie 8 minut :lol:

phpBB [video]

Awatar użytkownika
jedi1
Posty: 2200
Rejestracja: 28 maja 2006, 17:37
Lokalizacja: Gdynia
Postawił piwka: 116 razy
Dostał piwko: 80 razy
Kontaktowanie:
 
Post13 lut 2015, 20:55

BraCuru pisze:Zapraszam na "drugą stronę medalu" :wink:
Na razie zajawka. 100 sekund.
Za około tygodnia pełna rajska uczta 8)
Nie litowałem się nad widzem - będzie prawie 8 minut :lol:

phpBB [video]


Fajne ujęcia, ale przed pełną produkcją popracuj nad stabilizacją obrazu (są narzędzia do tego, też darmowe), bo na początku trochę mocno trzęśie i efekt psuje :wink:

Awatar użytkownika
BraCuru
Posty: 5647
Rejestracja: 13 mar 2006, 20:56
Deska: BraCuru Foilboards, Moses
Latawiec: The Best of Cabrinha
Postawił piwka: 149 razy
Dostał piwko: 326 razy
Kontaktowanie:
 
Post14 lut 2015, 15:36

jedi1 pisze:Fajne ujęcia, ale przed pełną produkcją popracuj nad stabilizacją obrazu (są narzędzia do tego, też darmowe), bo na początku trochę mocno trzęśie i efekt psuje :wink:

Chciałem oddać efekt trzepaczki na szczycie 100 metrowej drabiny ;) Duło!
Poprawię to w pełnej wersji. dzienks :thumb:

Teraz do rzeczy :lol:
Moja super ultra subiektywna ocena dla styczniowego wyjazdu w 2015:

Ilość wiatru - 10
Grubo – innymi słowy: non-stop lub jak kto woli: dzień i noc. Nie było chwili, żeby nie dało się pływać. Nadal nie wiem czy mieliśmy po prostu farta. Dlatego co parę dni sprawdzam aktualne prognozy WG na Male a tam… bez zmian.
Mam kontakt z lokalesem, który potwierdza prognozy. Po naszym wyjeździe pojawiło się więcej chmur i było parę dni z mocnym deszczem.
Szczerze powiedziawszy brakowało nam całkowitego zachmurzenia i chyba byśmy nie narzekali nawet na deszcz po paru dniach grillowania na wykańczającym słońcu.
Za rok uderzamy tam na początku lutego :D

Jakość wiatru – 10
Byliśmy tylko 11 dni. Jeden dzień był poświęcony na nurkowanie i zwiedzanie stolicy. Pozostałe 10 dni na wodzie.
Od świtu wiało 10-15kts. Od 0900 dodawało ze 2 węzły a od 1000 następne 2-3kts. Wówczas wiało już z maksymalną siłą do nocy.
Pływałem 6 dni na foilu na 7m i 4 dni na 10m. Gdy WG prognozowało średni wiatr 15kts choćby przez chwilę w ciągu dnia to był to dzień na siódemkę.
Karaś pływał na twintipie 138cm i miał ze sobą jedynie 16 metrowego latawca. Pływał przeżeglowany.
Jak ja pływałem na 7m to on brał moją 10-tkę. Obiektywnie oceniliśmy, że 90kg rajder przez cały nasz wyjazd używałby tylko dwóch rozmiarów: 12 i 9m

Sprawdziłem swoją 7-tkę na tiwntipie i miałem pełną moc w dzień z 17-20kts.
Prosiaki freestyle pływaliby głównie na 9 i 11m oraz może użyliby parę razy 13m na porannej sesji.
Wiatr suszarka. Nie ma czegoś takiego, że powieje bardziej spod chmury. Do cruisingów po prostu rewelacja.
Jak wychodziłem o 0900 na wodę z 7ką to wiedziałem, że do końca dnia mogę pływać po okolicznych i odległych wyspach bez obawy, że siądzie. Niewiele jest takich miejsc na świecie.
Dla chętnych treningu w szkwałach znalazłem jedno miejsce – port. Tam przechodziły szkwały 5kts.
Pływając za laguną wiało 15kts. W tym samy czasie w porcie 15-20kts. Jakość szkwałów też inna niż w Europie.
Tylko w górę od średniej a nie jak u nas wieje średnio 15kts to znaczy, że na wiatromierzu mamy od 10 do 20 węzełków.
Kierunek wiatru – codziennie podobny – z NE lub NNE. W ciągu dnia mógł się odchylić 10-15 stopni ale zmiana przebiegała powoli.

Tam gdzie jest cyferke 15 to jest dzień na 7m :D
Obrazek


Spoty - 10
Nie jestem tak dobry w pisaniu, aby odważyć opisać się raj. Specjalnie odczekałem parę tygodni, aby nabrać dystansu do tego co tam spotkaliśmy.

Teraz na spokojnie piszę śmiało, że to najlepsze miejsce w życiu w jakim pływałem na kajcie.
Nie chcę porównywać Malediw do innych krajów. Chcę tam wracać… Nawet moja ukochana Tajlandia musi poczekać parę zim.
Na samym Tulusdhoo znajdziecie dobre i bardzo dobre spoty do wave, freestyle na lustrze, freestyle na czopie, szalony freeride, big air, skima, foila, racing, cruising, crossings, speed.
A co wyspa to jakieś nowe ciekawe spoty choć muszę ostrzec, że nie każda wyspa nadaję się do foila.

Miejsce dla Freestyle – 9
Czemu nie 10? Sam nie wiem. Chyba powinna być jednak 10.
Wszystko jest na miejscu. Laguna płytka po pas lub kolana. Miejsce do foto i video sesji na 10.
Wieje non-stop. Woda w lagunie 30-35 stopni. Brak jeżowców i skalistego dna. Czyściutki piasek, lazurowa woda.
Ale już wiem – ktoś może narzekać, że miejscami przy brzegu są łachy kamieni. Albo że może przeszkadzać mu prąd.
Kamienie świetnie widać i trzeba bardzo chcieć, aby w nie wdepnąć. Natomiast ujemny efekt prądu można zminimalizować lub wykluczyć pływając w odpowiednich miejscach.
Obrazek

Miejsce dla Wave – 5
Nasza zima to zły okres na wave. W tym czasie mieliśmy fale 1-2m z okresem powyżej 10 sekund. Od kwietnia wchodzą tam 4 metrowe i 15-17 sekundowa falki – ale wówczas nie wieje równo.
W Thulusdhoo są dwa spoty wave – Cokes i Chickens.
Ten pierwszy nie dla foilarzy – onshore i fale rozbijają się zaraz przy skałach. Podpływałem ale nigdy nie odważyłem się wjechać w strefę przyboju.
Dla nas jest Chickens – po drugiej stronie Cieśniny Delfinów tuż przy Zatoce Rekinów.
Teoretycznie wygląda to tak, że można byłoby kręcić nawet i z 10 razy na jednej fali. Praktycznie jest gorzej.
Druga część przyboju za zakrętem (najlepsza) jest już w strefie cienia wiatrowego wyspy. I to jest poważna lipa.
Do pierwszej połówki nie wjeżdżałem na foilu. Groziło to upadkiem i utratą sprzętu. Nie pływam z liszem.
Raz spadłem z deski w strefie przyboju pierwszej połówki i nie wiem do tej pory jakim cudem węglowe skrzydło i deska nie miały śladu mielenia po skałach i lądowaniu na skalistym brzegu. Całe dno przy Chickens jest skaliste.
Druga połowa jest dużo bezpieczniejsza. Daje szanse na ucieczkę.

Przez 10 dni nie sprawdziłem tego spotu na desce classic wave. Jakoś mi się nie chciało.
Nie wiem czy ktoś mnie zrozumie ale nie chciałem MARNOWAĆ czasu na wave mając możliwość pływania na foilu w tak magicznym miejscu! Szok, co? :shock:
Za rok obiecuję popływać tam classic wave to napiszę coś więcej.
PS. Pływając po innych zewnętrznych wyspach, na każdej z nich widziałem podobny układ fal jak na Thulusdhoo.

Miejsce dla Freeride – 9
Biorąc pod uwagę „okoliczności przyrody” powinna być też 10. Jednak daję 9 ze względu na prąd. Trzeba najpierw dobrze zapoznać się z laguną i akwenem za rafą, aby śmiało pozwolić sobie na turystyczne opływanie wyspy. Bez minimalnej wiedzy można wylądować na innej wyspie. Zdarzyło mi się to bodajże 3 dnia.

Miejsce dla Racing/Foil - 8
Punkty ujemne za:
- przejrzystość wody  w pierwsze dni trudno było mi ocenić prześwit między rafą a powierzchnią wody. Wydawało mi się, że zaraz pierdyknę w rafę a po zanurzeniu okazywało się, że było nadal ze 2 metry nad czubkiem rafy. Jakkolwiek, wysyp skałek rafy w lagunie nie ułatwia nauki początkującym i przeszkadzać może prosiakom race. Kontakt z rafą zwykle kończy się źle dla ciała i sprzętu. Ale to każdy „Egipcjanin” wie.
- prąd – pisałem wyżej. Może to być malutki problem podczas pierwszych godzin nauki na foilu ale nie na desce race. Z Karasiem opracowałem idealny system nauki pierwszych godzin na foilu bez potrzeby podchodzenia lub używania łódki.
Obrazek

Miejsce dla Big Air – 8
Port w Thulusdhoo to mega arena do skoków. Zacumowane kutry i łodzie stanowią świetne odniesienie potrzebne do oceny wysokości lotów.
Wiatr jest tam silniejszy. Mając 14-tkę mógłbym śmiało latać tam na 10 metrów plus. Zwykle skakałem na 4-6m.
Do tego, podczas popisów, przystań promowa, amfiteatr oraz przystań fabryki Coca-Coli zapełniają się widzami czyli jest miejsce na odrobinę lansiku.
Taki Toby oszalałby tam z popularności.
Punkty ujemne za to, że nie każdego dnia jest wiatr na skoki 10 metrów. Powiedzmy co drugi. No i jest epiej dla skaczących na lewym halsie.

Miejsce dla początkujących – 7
Jedyne miejsce do nauki to rozległa laguna po zachodniej stronie wyspy.
Laguna po stronie wschodniej jest zbyt płytka a jej dno jest usypane cząstkami rafy koralowej. Brak asekuracji to największa utrata punktów.
Nie ma tam szkółek, wypożyczalni czy choćby sklepu KS. Na plaży brakuje jakiejkolwiek infrastruktury. Nie ma parasolek. Nie ma gdzie się schować przed słońcem. Nie ma barów. Jeszcze.
Myślę, że za parę lat to się zmieni :idea:
Zabierając tam świeżaków na pierwsze godziny nauki wypożyczałbym łódkę z obsługą na 2-3h asekuracji. Szybki kurs bodydragowania, zrzutka na dla Corey’a (właściciel łódki) i po jednym dniu można już pływać lewo-prawo.
Miejsce do nauki na lądzie? Przy lagunie znajdują się 33 hektary białego piachu usypanego rok temu. Jest on wymieszany z drobno zmielonymi muszlami. Nie powinno uszkadzać latawca. Sam tam lądowałem i restartowałem szmaty. Nie ma tam niczego – Anglicy mają piękne słowo na określenie takich pustkowi - „void”.

Obrazek

Początkującym polecałbym zabrać buty neoprenowe. Nie będą przeszkadzać a mogą pomóc. Ja pływałem non-stop w butach ze względu na jazdę w nieznane. Często lądowałem w obcych mi miejscach i przede wszystkim startowałem z basenu rafowego pod domem a nie z piaszczystej laguny po drugiej stronie wyspy. Dla mnie buty to był mus. Karaś pływał na bosaka.
Możliwość wpływu prądu na utrzymywanie wysokości to ostatni minus. Poza tym RAJ! Nie wiem czego można chcieć więcej.

Co do cywilnej asekuracji w lagunach i na otwartym morzu, to jest całkiem OK.
Woda to jedyne środowisko przemieszczania się na Malediwach, więc jest tam spory ruch. W przypadku godziny W można liczyć na zebranie z morza.
Zdarzyło mi się raz wyprasować foilem rafę. Rozwaliłem przednie skrzydło. Nie było mowy o powrocie 4km pod wiatr.
Bodydragowałem się z 1km w dół wiatru na sąsiednią wyspę i tam wskoczyłem na przepływająca łódkę, która w 10 minut podrzuciła mnie do domu.

Miejsce dla średniozaawansowanych – 8
Patrz wyżej i odejmij 2 punkty od ideału za brak pro asekuracji oraz możliwość niekontrolowanego desantu na rafie jak coś pierdyknie.

Miejsce dla zaawansowanych – 9
Patrz miejsca wyżej i odejmij tylko 1 punkt od ideału za brak pro asekuracji. Jak coś pierdyknie, wiesz jak sobie poradzić, aby uniknąć niekontrolowany desant na rafie.

Miejsce dla ekspertów / zawodników – 9
Jeden minusik za brak szkwalistych wiatrów jak w RPA. Prosy lubią trenować sado-macho a Malediwy to bezalkoholowe braził, braził ;)
Obrazek


Miejsce na wyjazd rodzinny – 8
Trudny punkt, bo tak naprawdę wiele zależy od samych rodziców.

Dla aktywnych rodzin z dzieciakami co nie boją się wody, założą maskę i rurkę, to bez dwóch zdań absolutna 10!
Najmocniejsze plusy: spokój, cisza, chillout, piękna pogoda, brak dyskotek, klubów, pijanych i drących pycha do 5 nad ranem turystów, woda w lagunach do 35 stopni, rybki w lagunach, super żarcie w CBH, cudowne życie na rafach, bezludne wyspy, piękne plaże, niebiańskie kolory.
Koniecznie zabierzcie pontony, materace, plażowe akcesoria, bo tam tego nie kupicie.

Dla rodziców chcących odpocząć od własnych dzieci – oddajcie dzieci do domu dziecka i wtedy jazda na „Resort Maldives” ;)
To tak może wyglądać:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dla rodziców z dziećmi bojącymi się wody – raczej zapomnijcie. Na wyspie nie ma lunaparków i żadnych atrakcji dla dzieci.

Dla rodziców z bardzo małymi dziećmi – nie brałbym tam dzieciaków do 2 latek lub takich co są wrażliwe na zmiany otoczenia.

Miejsce na wyjazd w grupie – 8
Znowu trudny temat. Zależy w jakiej grupie się jedzie.
Byliśmy tylko dwoma parami. Wszyszcy sztery stwierdziliśmy, że to najlepsze lub jedne z najlepszych wczasów. Dla mnie 10 do potęgi.
Za rok wracamy w rozszerzonym składzie :D
Jednak jak grupa jedzie nastawiona na bibowanie to będzie miała problem. Na wyspie obowiązuje prohibicja alkoholowa.
Nie ma nawet cukierków w alkoholem. Dla uzależnionych jest jednak wyjście – ale sporo kosztuje.
Po dniu pływanka wynajmuje się jacht motorowy za około 200-300$ za wieczór. Jacht może śmiało pomieścić ze 20 osób.
Nazywają go dla „niepoznaki” Safari Boat :wink: Wypływa się w morze i tam zalewa alkoholem.
Flaszka łyskacza 0,7ltr to 80$. Jak towarzystwo spadnie do poziomu balastów, skipper kończy bibę, zbiera napiwki, wpływa na wyspę i lokalesi taczkami rozwożą ciała po guest housach.
Nie doświadczyliśmy. Zasłyszane.
Dla nas pierwsze dni bez łyka piwka po mega sesji były bolesne. Co prawda ręce nie drżały ale oddałoby się wiele za łyka zimnego Żywca.
Potem nawet nie myślało się o piwku. Mieliśmy okazję w Male trafić do baru przy lotnisku i zdziwicie się. Nikt nie chciał złamać wczasowej prohibicji – jacy z nas Słowianie? Wstyd mi niezmiernie… :oops:
Obrazek

Miejsce na wyjazd solo – 7
Nie ma co liczyć na zakochanie się. Tam nie ma tłumów turystów. Tam jest parunastu turystów :lol:
Panowie mogą zapomnieć o lokaleskach mimo, że wyglądają porządnie atrakcyjnie. To islamski kraj. Nie ma klubów, pubów.
Ta kameralność ma swoje poważne plusy. Poznaliśmy wszystkich turystów w naszym i młodszym wieku. Tego nigdzie nie zaliczyłem. Nie ma anonimowości.
Po paru dniach zna się każdego.
Poznaliśmy 3 Włochów (budujących guest house i remontującyc mostek na Cokes), poznaliśmy dwie surferki z Kanady, dwóch surferów z Juesej, jedną Kanadyjkę polskiego pochodzenia zamieszkałą w Katarze, jedną Serbkę, parę nowożeńców w Rosji, jednego surfera z Australii i drugiego z Brazylii, jednego turystę Rumuna z towarzyszką z Japonii zamieszkających Singapur .
To wszyscy młodzi turyści jakich mieliśmy okazję tam spotkać przez 11 dni. Oczywiście byliśmy ze wszystkimi na Ty, bo większość przychodziła do nas na słynne kolacje przygotowywane przez Lauren i Jarroda.
Co było również fajne przy kolacji rzucaliśmy pomysłami na kolejny dzień i ktoś się do nas dołączał, my do kogoś. Wspólne nurkowanie, grill na plaży. Bez żadnej spinki. Totalna improwizacja. Hipisowskie miejsce. Klimaty niemalże jak z Jerrico.
Obrazek

Atrakcje turystyczne – 7
Na drodze kompromisu wyszła siódemka. Dla nas była baja. Dla nastawionych na miejskie, nocne życie będzie drugi biegun.
Zakładam, że wyjeżdżający na Malediwy wiedzą, że np. nie zagrają w golfa lub nie pojeżdżą na snowboardzie ;)
Tam się jedzie na uprawianie sportów na i podwodnych – wówczas jest dobre 9.
Jeden poważny minus od nas to „plastikowe plaże”. Fotki i ich opis znajdziecie w pierwszym lekko przewrotnym poście.
Wiele lat minie zanim lokalesi nabiorą ekologicznego podejścia. Ich śmieci i odchody trafiają prosto do oceanu od zawsze.
Sytuacja się pogorszyła jak, na malediwskie plaże, prądy zaczęły znosić plastikowy syf z Indii, Sri Lanki, Tajlandii, Filipin…
Wiecie jak to jest. Wystarczy, że ktoś rzuci papier np. w autobusie i poleży tam moment to za chwilę będzie tam góra śmieci.
Myślę, że to jedna z trudno rozwiązywalnych przyczyn. Jak przekonać Wietnamczyka, żeby nie wypierniczał plastiku do morza, bo wyląduje on gdzieś na plaży w Tajlandii, Malediwach lub Kenii?
Najlepszym rozwiązaniem byłyby sam degradujący się plastik. Ale miną jeszcze lata zanim naukowcy dopracują ideę a przemysł to przyjmie.
Obrazek

Ceny – 3
Thulusdhoo to wyspa lokalna, bez hoteli. Została otwarta dla turystów dosłownie 4 lata temu.
To nie jest wyspa „resortowa” dlatego ceny są jeszcze przystępne dla nas. Jak ktoś woli pełen wypas AI na wyspie stricte „resortowej” to musi wyskoczyć za 2 tygodnie i 2 osoby minimum 25 kilo złotych. Nie ma problemów, żeby na booking.com znaleźć hotel 5 gwiazdek z ceną 100 tys PLN. Nie wierzycie? To sprawdźcie.

Na wyspie nie ma na co wydawać poza „czarterem” łódki na nurkowanie. Co róg to sklep spożywczy z marginalnym wyborem podstawowych produktów spożywczo-higienicznych. Ceny chyba jak w Polsce. Nie spędzałem czasu na szopingu. Nabrałem porządnych, lokalnych, muzułmańskich zwyczajów i wysyłałem swoją kobietę na zakupy ;)
Cokes Beach House z całodniowym wyżywieniem to 140$ za dobę dla 2 osób. Za opcję tylko ze śniadaniem to 80$.
Transport z lotniska na Thulusdhoo szybką motorówką to 200$ (30min) w jedną stronę a promem 4$ (90min) od osoby.
Wynajęcie max 8 osób łodzi motorowej ze sternikiem na cały dzień to koszty 100$ plus. Na 2-3 godziny nurkowania 40$.

Zabierajcie tylko USD. Ojro raczej niespotykane. Bankomatów i banków na Thulusdhoo nie ma. Można płacić $ lub lokalną walutą. Karta płatnicza? Tylko gotówa się liczy! Wymiana jak u nas za PRL czyli za rogiem u kogokolwiek.
1USD=15,4 Rupii (Rufiyaa).

Bezpieczeństwo – 9
Na wyspie porządek utrzymuje 3 policjantów :lol:
Lokalne siły policyjne są od czasu do czasu krytykowane za za duże zatrudnienie w resorcie siłowym.
Większość czasu cała trójka spędza na patrolowaniu wyspy z łódki = czytaj łowieniu rybek na posiłki dla rodziny i sąsiadów.
Nie spotkaliśmy się i nie słyszeliśmy od mieszkających na stałe o kradzieżach, aktach przemocy między mieszkańcami.
Jedynym okresem napięć społecznych są wybory polityczne. O tym pisałem w innym poście. Goście mają cos nie tak z głowami :doh:
Sprzęt zostawiałem na plaży. Nawet nie myślałem o opcji zaginięcia czegoś.
Jednak nie daję 10, bo do tej pory nie wiem czemu mury posesji są tak wysokie. W Tajlandii nie ma żadnych ogrodzeń. Tutaj grube mury na 2 dobre metry.
Jednym z wytłumaczeń może być niebezpieczeństwo tsumani. W grudniu 2004 połowa wyspy była poważnie zdewastowana. Może w ten sposób miejscowi chcą chronić domostwa przed falą uderzeniową? Zapytam następnym razem.

Porozumiewanie się / lokalesi – 8
Średnio władają angielskim mimo tego, że do całkiem niedawna byli kolonią angielską. Spodziewałem się lepszego English. Po Angolach zostały im jedynie 3 pinowe kontakty 220V i ruch lewostronny. Za samo porozumiewanie dałbym im 7. Punktują jednak wyżej za swoją gościnność i normalność. Nikt nie straszy islamem. Ludzie zachowują się jak na ludzi przystało. Ciekawi są nas, my ich. Już nie mam sił pisać. Powiem tylko tak - lubię ich, oni mnie.

Internet – 7
Jest bezpłatny w guest houesach. To najmocniejszy plus. Myślę, że około 1-5Mb/s. Często zawieszają się routery albo zdarzało się, że nie było prądu w ogóle przez pół godziny.

Komunikacja – 10.
Wszędzie blisko ;) Wyspa ma 1000 na 500m. Najlepszym środkiem transportu to proste laczki :wink:
Na ulicach trochę skuterów i rowerów. Do tego naliczyłem 5 ciężarówek i widziałem jeden samochód osobowy na wyspie. Nie potrzebne bilety tygodniowe etc.
Do transportu bagażu z domu na przystań używają służbową dwukołową taczkę.

Jak ktoś zdecyduje się na mieszkanie po wschodniej strony wyspy (polecam!) a chce pływać jedynie w lagunie po zachodniej to musi spędzić 10-15 minut na dojście na spot. Polecam wówczas zostawiać sprzęt u rybaków w porcie, żeby nie targać bałaganu 2 razy dziennie :idea:
Myślę, że za 10$ od osoby można spokojnie zostawić tam sprzęt na tydzień.

Pogoda / klimat – 9
Za dużo słońca. Temperatury powietrza w dzień około 28 stopni. W nocy nie mniej niż 23.
Klimatyzacja w pokoju raczej potrzebna.
Woda w ocenie 28 stopni. W lagunach prawie wrzątek jakiego nigdzie nie spotkałem.
Nie padało. Wilgotność raczej wysoka ale po 3-4 dniach już nie przeszkadzała.
Żadnej pianki nie zabierajcie. To równik! Cieplej nad woda być już chyba nie może.

Statystyczne podsumowanko
Jeśli dobrze policzyłem wyszła mi średnia 7,7 pkt. Jak od tej pory Nr.1. Słupki kłamią? W tym przypadku raczej nie.
Dla porównania mojego prywatnego i bardzo subiektywnego rankingu:
- udana Lanzarote uzyskało 5,8:
viewtopic.php?f=28&t=54959&p=397677&hilit=lanzarote#p397677
- równie udane Maroko 6:
viewtopic.php?f=28&t=52934&p=387404&hilit=maroko#p387404
- tajskie Koh Samui 7,2:
viewtopic.php?f=28&t=56179&hilit=koh


Wróć do „Relacje z wypraw i pływania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość