DAKHLA luty 2015

Zakaz umieszczania komercyjnych opisów wypraw.
klasowki
Posty: 11
Rejestracja: 21 sie 2013, 23:04
Latawiec: airush
Postawił piwka: 2 razy
Dostał piwko: 6 razy
 
Post05 mar 2015, 19:19

Relacja z podróży
Termin 5-18 luty 2015

Trasa:
Kraków-Bergamo (Ryanair) (200zł/obie strony)
Bergamo-Marrakesh (Ryanair) (300zł/obie strony)
Marrakesh-Dakhla 1400km - wypożyczony samochód (1000zł/10dni z ubezpieczeniam) +paliwo ok 700zł razem 1700zł
wypożyczone z Budget za pośrednictwem arguscarhire.com

Quiver 50EUR/każdy lot - razem 200EUR
(2 deski, 3 trapezy,2 bary,3 pianki długie - razem dopuszczalne 20kg)

Dodatkowy bagaż 20EUR/każdy lot,
(3 kity -4m,7m,10m +książki:-) -razem dopuszczalne 15kg



Lot do Afryki wymagał dodatkowego noclegu w Bergamo - 50EUR/5 osób
Hotel Zaffiro Blu Airport (booking.com)

Apartament w samym centrum, trzeba dojechać bezpośrednim autobusem z lotniska, trochę trudno było trafić bo na fasadzie budynku było oznaczenie a w środku nikt nic nie wiedział, ale całkiem OK, przestronnie i 20 min piechotą od pięknej starówki. Warto zobaczyć choć my trafiliśmy na śnieg co trochę zepsuło zwiedzanie.

Kolejny lot o 11 rano do Marrakeshu, lądowanie ok 15.00 , różnica czasu +1h.
Dość ciepło ok 15-20 stopni, w słońcu cieplutko. Jest autobus do centrum za 3eur/głowę. Na początku trochę targów z taksówkarzami, zaczęli od 25EUR, s w końcu 15 EUR za 5 osób, No i pierwsze zdziwienie, bo umówiliśmy się na 'big car' a tu gość prowadzi nas do starego mercedesa - beczki. Ale okazało się, że to marokański standard, widzieliśmy 8!! osób w taksówce, czyli 3 klientów +kierowca na przednim siedzeniu i 4 na tylnym.

Nocleg w samym centrum Medyny . I pierwszy zgrzyt- nie da się wjechać w uliczki więc taksiarz wysadził nas przed murami obronnymi. Od razu opadła nas zgraja naciągaczy z ofertą transportu bagaży wózkami do hotelu. Odmówiliśmy ale goś sie upierał że idzie z nami. No to my za nim w gęstwinę wąziutkich uliczek, w końcu po jakichś 5 minutach kręcenia staneliśmu pod hotelem, a gostek do nas że należy się co najmniej 10EUR. w końcu dostał równowartość 3EUR, ale to i tak było za dużo bo oczywiście okazało się że hotel był 100m prostą drogą od bramy gdzie wysadził nas taksówkarz - no niewysoka opłata za głupotę..


Obrazek
Hotel godny polecenia
Hotel Riad Chennaoui (booking.com)


Miejsce strategiczne, ale ciekawa obserwacja - kibelek bez drzwi , tylko kotara, i jak się później okazało to kolejny marokański standard. Estetyka hotelu typowo arabska, czyli przepych ale ładny. Trochę zimno w nocy, ale dają ciepłe koce więc jest OK.

Ciekawostka, spotkaliśmy Francuzów, którzy taszczyli sprzęt narciarski, jechali poszusować po Atlasie. Trudno się było dogadać bo oczywiście tylko francuski.

Generalnie Marrakesh jest beznadziejny, wszystko pod turystów, handlarze nachalni, zmyliśmy się raniutko po samochód do wypożyczalni. Zamówiliśmy Dacia Dokker za 250EUR/10 dni z pełnym ubezpieczeniem. W wypożyczalni szok !!, kaucja - blokada na karcie 1550EUR, mogą nam kaucję obniżyć ale wynajem wzrastał o 150EUR, no to odpuścilićśmy i z duszą na ramieniu przyjęliśmy kaucję.

Oczywiście podstawili nam inne auto z za małym bagażnikiem więc kolejne 2h czekania no i w końcu zamiast o 10 wyjechaliśmy z Marrakeshu o 14. Ale autko okazało się bardzo OK, sprzet mieścił sie bez problemu , a przede wszyskim diesel czyli ok 7l/100km.

Diesel za 8.50, bezołowiowa za 9.50 , przelicznik ok 10DIRHAM=1EUR

Jedzie się dość długo bo sporo miejscowości a po zjeździe z autostrady (160DIRH) zaczynają się kontrole policji. Ważna informacja - warto mieć ze 20 ksero paszportu - wtedy kontrola trwa znacznie krócej- zostawia się kserówki na posterunku i trwa to od 5-10 min a nie pół godziny przepisywania wszystkich danych. Policja grzeczna, trzeba się zatrymać przy znaku jakieś 30m przed posterunkiem i wjechać na dany przez policjanta znak.

Zamierzaliśmy dojechać do Tarfaya ale z powodu opóźnienia dojechaliśmy tylko do Guelmin. Znaleźliśmy jakiś hotel przy ulicy, dość paskudny ale ciepła woda była, tylko nie wiedzieliśmy że trzeba włączyć bojler :-) Nie polecam ale z drugiej strony cena ok 25EUR/5 osób to też nie za dużo.


O świcie dalej w trasę bo mieliśmy do przejechania prawie 1000km.

Uwaga !! Tan-Tan nie jest w Sacharze Zachodniej ale z naszych obserwacji to odtąd na południe zaczyna się tanie paliwo - diesel po 5.80

Granice przekracza się niezauważalnie - chyba jakiś głaz z napisami jest ale brak posterunku. Wojsko i policja stoją na wjazdach i wyjazdach do miejscowości co jest trochę irytujące bo czasem są dwie kontrole w odległości kilometra. Czasem na drugiej bramce puszczają jak się dowiadują że była już kontrola na wjeździe ale nie wiem od czego to zależy.

Krajobraz przechodzi płynnie z pustyni kamienistej na piaszczysto-kamienistą i jedzie się coraz szybciej bo nie ma miejscowości. Ja jechałem ok 130 cały czas, zwalniając oczywiście w pobliżu miast. Droga dość dobra, odcinkami nowa nawierzchnia. Czasem problem z wyprzedzaniem bo brzegi drogi poobrywane i często piach wchodzi na jezdnię. Kierowcy często zjeżdżają i dają znać że można wyprzedzać.

Okazało się że odcinek 1000km przejechaliśmy w 12 godzin z przystankami, kontrolami, obiadem itp.
Dotarliśmy do Dakhli ok 18.00 jeszcze za dnia.



Noclegi w hotelu 'Dar Rio Oro' za 55eur za 5 osób ze śniadaniem. Polecam kontakt z właścicielem poza Booking.com bo twierdził że wtedy byłoby taniej. Polecam, ale właściciele trudni w kontakcie bo tylko francuski. Ale od czego jest google.translate !

Obrazek
Widok z tarasu hotelu

Dojazd na spoty ok 25km na północ. My pływaliśmy głównie w Dakhla Spirit. Dogadaliśmy się z gośćmi na rescue za 20eur w razie konieczności czyli super , bo nie było potrzebne.

Sami goście w Dakhla Spirit bardzo uczynni. Pojechaliśmy z nimi na surfing na falach po 10EUR/osoby. Fajna podróż traktorkiem przez pustynie na drugą - zachodnią strone półwyspu. Pływała tylko dwójka z nas ale wzięli nas całą piątka, pewnie w sezonie jak jest więcej luda to tak może nie być.


W samym mieście ciekawe panują obyczaje !. Pewnego dnia rano goście rozłożyli na skrzyżowaniu płachtę taką z 10x10m. Byliśmy przekonani, że to robotnicy będą coś naprawiać. Po powrocie z pływania mały szok - po prostu lokalesi rozłożyli namiot i mieszkali w nim trzy dni. Blokowali całe skrzyżowanie, tak, że trzeba było objechać parę ulic żeby się dostać do domu. Co ciekawe nikt się nie dziwił.

Obrazek
Namiot na ulicy



Pływanie :

Generalnie wszędzie pusto, kilka kitów na horyzoncie. W czasie odpływu zostaje tylko głęboka woda ale my wtedy pływaliśmy blisko Spirit, między płyciznami i było OK. W czasie przypływu płytkiej wody nie brakuje. Temperatura wody w zatoce myślę że jakieś 18-20 C. W długiej piance komfortowo.

Obrazek
Wieje ok 15, nikomu (oprócz nas) nie chce się wyciągać sprzętu

Obrazek
teraz wieje, "zaroiło się" tzn może 10 kitów na zatoce w promieniu 5km

Obrazek
przerwa

Obrazek
jak zwykle tłumy na spocie



Teraz o wiatrach.
My mieliśmy pecha , przez pierwsze 2 dni nie wiało czyli było ok 10-15 , po południu lekko się wzmacniało i dało się popływać na 10m2 (przy moich 67kg) ale szału nie było. Potem z dnia na dzień coraz lepiej a ostatnie 2 dni to było 35-40, dla mnie na 7 czasem trochę za dużo, Moja córka (50kg) śmigała na 4m2 i było w sam raz. Jak się idzie po plaży to porywa piasek i mamy darmowy piling stóp ..



Obrazek
Krajobraz raczej mało urozmaicony ale warto pospacerować jak po całodziennym kitowaniu da się jeszcze ruszyć czymkolwiek..



A teraz o jedzeniu.
Dobre !!!
Jadaliśmy "na ulicy" w czymś w rodzaju ulicznego grilla. Trafiliśmy w samej Dakhli na gościa z rybami smażonymi po UWAGA 10dirh=1EUR za porcje 3rybek+chleb+sałatki. Porcje duże. Mięso raczej droższe - szaszłyki wołowe,kurczaki i wielbłąd za ok 6DIRH/sztuke, ale żeby sie najeść trzeba bylo brać 4szt.
W bardziej stacjonarnych barach polecam tajin (z rybami lub mięsem) w przedziale od 25-30DIRH. Porcje raczej duże, 2*tajin+2*rybki i nie daliśmy rady w 5 osób (2chłopy+3baby).
Wszędzie jest pizza za ok 20-30, ale trudno się dogadać z czym.

Z rzeczy do wchłaniania najbardziej brakuje alkoholu, W hotelu w Dakhli jest piwo po 2EUR/0.33l.

W drodze powrotnej spanie w Tan Tan Plage (El Ouatia), Holel za 30eur fajny i czysty.

Hotel Canarias Sahara (booking.com)

Potem pojechaliśmy do Sidi-Ifni.
Ładne misteczko, plaża piaszczysto kamienista, niesamowite fale- chyba ze 3 metry, szkoły surfingu.
Pare km. na pólnoc miejsce warte zatrzymania - plaża Legzira. Na poczatek okazalo że trzeba zapłacić 20DIRH za 'parking', jedyne info to napis farbą na murze. Ale miejscówka genialna. Klify z których lata masa paralotniarzy, plaża i niesamowite twory skalne - robi wrażenie. Ale to typowo turystyczne miejsce, knajpki z naganiaczami itp. Trzeba sie przejść plażą jakiś kilometr.

Obrazek
Sidi Ifni
Obrazek
Plaża Legzira
Obrazek
Plaża Legzira



Potem na północ do Mirleft
Tu po prostu super miejsce do spania . Hotel 30EUR- super apartament.

Mirleft Appartements <appartements.mirleft@gmail.com>

Podobno jest gdzieś plaża ale nie mieliśmy czasu i zobaczyliśmy tylko klify z góry. Samo miasteczko ma sklepiki , tanie knajpy (kawa 7, śniadanie 20) i targ - wieczorkiem po owoce warto - pomarańcze 2 DIRH/kg :-). Sklepiki z pamiątkami i duperelami - nie dość że ładne to co najmniej 2 razy tańsze niż w Marrakeshu.

Powrót do Marrakesh z małym mandacikiem . Uwaga na przyczajonych policjantów przy wjazdach i wyjazdach z miast. Ja miałem 85 przy ograniczeniu do 60 chociaż uważałem na znaki, po niewielkich negocjacjach zeszliśmy z 500DIRH do 200DIRH (20EUR). Mieliśmy trochę czasu więc postanowiliśmy ominąć autostradę Agadir-Marrakesh. Polecam - jedzie się ok 3h zamiast 2 ale zostaje 160DIRH w kieszeni i dostaje się w zamian wspaniałe widoki i bardzo porządną drogę.

Obrazek
widok na góry Atlas

Samochód mogliśmy zostawić na lotnisku więc ok. Kosmiczną kaucję odblokowali po dwóch dniach, więc trochę kamień z serca spadł....


Mam nadzieję że moja relacja komuś się przyda.

Pozdrawiam, Olaf

Ziomek.
Posty: 13223
Rejestracja: 04 maja 2004, 19:01
Deska: C L A S H / BEST Armada
Latawiec: BEST TS / Airrush Razor
Lokalizacja: EKOLAGUNAChałupy
Postawił piwka: 261 razy
Dostał piwko: 300 razy
Kontaktowanie:
 
Post05 mar 2015, 21:24

..dzięki, spoko relacja :thumb: milej się to czyta, niż stos spamu :thumb:

peace

Awatar użytkownika
IQM1
Posty: 675
Rejestracja: 13 wrz 2009, 14:31
Deska: Nobile NHP Split
Latawiec: Core Riot XR / XR 2/ XR 4
Lokalizacja: Przemyśl
Postawił piwka: 3 razy
Dostał piwko: 6 razy
Kontaktowanie:
 
Post05 mar 2015, 23:21

:thumbsup:

piotr32
Posty: 94
Rejestracja: 29 sie 2012, 21:59
Deska: Nobile NBL
Latawiec: Core XR2
Dostał piwko: 5 razy
 
Post06 mar 2015, 23:53

Super relacja. Wszystko szczegółowo opisane, aż chce się spakować i jechać. :D

kuli1970
Posty: 58
Rejestracja: 25 wrz 2013, 15:14
Deska: Nobile
Postawił piwka: 1 raz
Dostał piwko: 3 razy
 
Post07 mar 2015, 08:16

:thumb: Czas na Dakhlę

Awatar użytkownika
gajtas
Posty: 179
Rejestracja: 09 sie 2011, 11:45
Postawił piwka: 3 razy
Dostał piwko: 3 razy
Kontaktowanie:
 
Post07 mar 2015, 15:28

Wysyłane z mojego GT-I8160 za pomocą Tapatalk 2

Awatar użytkownika
gajtas
Posty: 179
Rejestracja: 09 sie 2011, 11:45
Postawił piwka: 3 razy
Dostał piwko: 3 razy
Kontaktowanie:
 
Post07 mar 2015, 15:40

super !dobra robota i gratuluje organizacji wczasów za jak mniemam całkiem przyjazne dla kieszeni pieniądze
pozdr

stiv amoralny
Posty: 1522
Rejestracja: 13 sty 2006, 02:55
Deska: 50fifty/Su-2/Spleene
Latawiec: Cabrinha/SShot/Airush
Lokalizacja: terazFilipiny
Postawił piwka: 12 razy
Dostał piwko: 32 razy
Kontaktowanie:
 
Post22 kwie 2015, 12:58

fajny pomysł z namiotem:) chłopaki woleli bliżej sklepów niż z seaview?:) Fajnie napisana relacja i dużo ważnych informacji.

pozdr

stivA

Awatar użytkownika
ProSwimWill
Posty: 8
Rejestracja: 31 sie 2016, 09:22
 
Post31 sie 2016, 09:52

dzieki za relacje! super to wyglada


Wróć do „Relacje z wypraw i pływania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron