Fuerteventura - rodzinnie

Zakaz umieszczania komercyjnych opisów wypraw.
1Michal
Posty: 24
Rejestracja: 04 gru 2012, 21:58
 
Post01 sie 2016, 22:46

Hej
Wprawdzie jest już wątek dotyczący Fuerty jednak mało kto odnosi się do tematu z założeniem: Ty pływasz, żona nie pływa plus dziecko/dzieci - hotel przy bazie, tak, że po każdym pływaniu w 15 minut jesteś przy rodzinie, w opcji super pływacie oboje (na zmianę) plus dzieci i jeszcze warunek główny - wieje raczej zawsze. Na te wakacje szukałem takiej opcji i szczerze tak naprawdę dużego wyboru nie było. Wybór padł na Fuertaventurę i Hotel Melia Gorriones, głównie dla tego, że znałem hotel jeszcze z czasów windsurfingu (warto sprawdzać ceny w różnych biurach, w moim przypadku ta sama oferta różniła się o 1500 zł na osobie! - Itaka - TUI, na korzyść TUI - rezerwacja styczeń/luty).
Jak było:
1. Hotel - dobry standard, duże pokoje, cały hotel naznaczony czasem (w tym roku ma być zimną remont), pyszne jedzenie (ryby w wielu postaciach), miła obsługa, leżaki bez walki o miejsce i rezerwacji o świcie, na basenach można znaleźć miejsca gdzie mocno nie wieje.
2. Baza - przy hotelu (2 min od basenów), drogo, ale solidnie, czysto, cześć obsługi to Polacy - Asia, Kuba, Michał - mili i pomocni. Leżaki przy bazie płatne 4 euro, ale za 2 euro jest kawa w cenie w bazie (zawsze jakieś pocieszenie). Rodzina i tak najczęściej była na basenie gdzie są leżaki hotelowe. Transport na lagunę bezpłatny (przy wykupionej asekuracji i storage'u). Kompresory w bazie i na plaży.
3. Spot - w mojej opinii dobry dla osób swobodnie pływających. Prognozy się nie sprawdzają, zawsze wieje mocniej, do wskazań w bazie swobodnie można dodać 2-4 węzły.
Pobyt druga połowa lipca - z 13 dni pływania 9 dni pływanie na latawcu 7,5m2 (najczęściej zaciągnięty do końca), 1 dzień na 10 m2, 2 dni duże latawce, ogólnie mało wiatru, chociaż u Nas powiedzielibyśmy, że było ok:-), mi akurat wypadły w te dwa dni wycieczki po wyspie z rodziną, więc nie było straty, 1 dzień bez wiatru. Żałowałem, że nie miałem latawca 6 m2, byłyby najczęściej używany (ważę ok. 78 kg).
Wiatr najczęściej od 20-30 węzłów, w okolicach przypływu wzmagał się do ponad 30 węzłów, najwyższa wartość zmierzona to 44 węzły. Ogólnie Ty decydujesz kiedy pływasz, a nie czekasz na wiatr, dwa razy chciałem iść później po raz kolejny popływać i moje 7,5 m2 było za duże, było swobodne latanie na 6 lub 5 m2.
Laguna fajna, płytko, czysty piasek bez kamieni, bezpiecznie, przy brzegu wiatr kręci i duże dziury wiatrowe. Moja ulubiona opcja przy popołudniowej lagunie to rano ocean, przerwa i wyjazd na lagunę.
Wiele osób pisze o szkwałach - faktycznie są, ale można je ogarnąć i nie ma tragedii, na oceanie różne zafalowanie od długiej fali, chop po prawie płaską wodę - warunki na wodzie potrafią się zmieniać co kilkanaście minut.
Plaża bez turystów - nie wytrzymują siły wiatru:-), na spocie ogólnie bardzo dużo miejsca, często na części dla pływających tylko 3-6 kite'ów.

Osoby uczące się znajdą zapewne lepsze spoty, ale spotkałem też osoby, które na tym spocie się uczyły i ponownie tam przyjechały, bo były zadowolone - wszystko w zależności od upodobań własnych.

Parę słów dodatkowych:
Jak ktoś nie mieszka w Meli to warto mieć samochód na dojazdy, można efektywniej wykorzystać lagune niż przy dowozach z bazy. Gdy na oceanie głowę urywa w bazie na leżaczku jest błogi spokój i "lepsza" połówka nie mówi, że ma piach w zębach i w każdym innym zakamarku. Uwaga, która może być przydatna - będąc w opcji HB w Hotelu Melia nie ma opasek na rękę, także osoby przyjeżdżające do bazy z innych hoteli spokojnie mogę wejść na teren hotelu, skorzystać z basenu, sklepu (ceny rozsądne - woda 0,7 euro (1,5l), wino od 2,99 euro).

Awatar użytkownika
klaudusia20
Posty: 2
Rejestracja: 29 paź 2016, 11:20
Kontaktowanie:
 
Post15 lis 2016, 19:43

dzieki

Awatar użytkownika
myrcin
Posty: 272
Rejestracja: 12 maja 2010, 17:30
Deska: Nobile
Latawiec: Wainmann / F-one
Lokalizacja: Józefów
 
Post29 mar 2017, 14:50

1Michał dzięki za opis. Od zeszłego roku głowię się nad znalezieniem miejsc gdzie można pojechać z dzieckiem. U mnie sytuacja taka, że oboje pływamy, a syn ma teraz 3 lata i 2 miesiące. W zeszłym roku byliśmy we wrześniu na Sardynii i nie do końca się to sprawdziło. Dla mnie spoty były super ale dla mojej drugiej połowy nieco za trudne. Nie to było jednak najtrudniejsze ale to, że byliśmy tam w 3 (inni znajomi pojechali bez dzieci i po prostu sobie pływali) wiało dość mocno i nie było możliwości zapewnić młodemu dobrego miejsca do jego prac plażowych. Kończyło się na tym, że zbyt długo nie wytrzymywał na plaży bo ten niecały metr nad ziemią piach ciął ostro skórę... nie dziwię mu się sam bym nie chciał tam siedzieć. Tak więc z ogólnego czasu kiedy wiało nie wykorzystaliśmy nawet 60%.

Myślę, że tematy wyjazdów rodzinnych są ciekawe i mam nadzieję, że coraz więcej osób będzie dzielić się swoimi doświadczeniami.

pozdr


Wróć do „Relacje z wypraw i pływania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron