Bezimienni Bohaterowie (Podałeś deskę na wodzie)

Kitesurfing i wszystko z nim związane.
kiteigor
Posty: 733
Rejestracja: 26 cze 2012, 22:40
Deska: Naish Monarch
Latawiec: Naish Pivot LE
Lokalizacja: Warszawa
Postawił piwka: 9 razy
Dostał piwko: 14 razy
 
Post17 lip 2014, 10:41

Jak Kevin uratował deskę :D

phpBB [video]

Awatar użytkownika
Stawny
Posty: 719
Rejestracja: 10 lis 2010, 19:17
Lokalizacja: Tam gdzie wieje :-)
Postawił piwka: 39 razy
Dostał piwko: 24 razy
 
Post17 lip 2014, 10:48

Ziomek nie deprecjonuj tematu.
Fakt, że nauka wożenia deski na kursie nie ma sensu bo wymaga innycn umiejętnośc na poziomie, które przychodzą z czasem, ale daleko tematowi do wspomnianych przez Ciebie trick'ów.

Obiektywnie jakość szkolenia leci na łeb, pewnie nic dziwnego jak na 1/2 do "instruktorów" ustawiają się kolejki.
Nie oceniam szkoleń u was w szkółce bo tego nie wiem :hand: ale generalnie uważam, że jest coraz słabiej...
Szkoli każdy i byle szybko ktoś coś tam coś popłynął i był zadowolony. Ludzie pyną w prawo i w lewo i ogarniają latawiec kręcący w powietrzu KL ale nie wiedzą jak bezpiecznie go wystartować z brzegu :shock:
Znam niewielu takich dla których element selfrescue i inne aspekty bezpieczeństwa są bezwzględnymi elementami szkolenia. I mam na myśli nabycie praktycznych umiejętności, a nie wykład w teori przez 20mni na brzegu...
Wiedza o sprzęcie, jego bezpiecznym ustawieniu, itd... to już w wielu przypadkach kompletna enigma :( wielu nie potrafi poskładać zrywki we własnym latawcu po jej użyciu na brzegu :shock:, a co dopiero na wodzie...

Osobiście uważam, że warto pomagać w sytuacjach trudnych, ale jak to mówią KS to sport indywidualny i trzeba liczyć na siebie.
Najlepsza jest wiedza praktyczna, potem jak jej brak to niech będzie z netu bo najgorsze co może być to eksperymenty na wodzie.

Peace

P.S. Kewin mistrz :thumb:

Awatar użytkownika
color1
Posty: 448
Rejestracja: 19 paź 2010, 16:33
Deska: nkb
Latawiec: nkb
Lokalizacja: wawa
Dostał piwko: 19 razy
 
Post17 lip 2014, 13:11

faktem jest że na poziomie iko 2 czy iko 3 nauka transportowania deski się nie uda, bo ludzie nie mają ogarniętej wystarczająco kontroli latawca czy nawet potrzebnej pozycji, ale zaznajomienie kursanta z techniką podjęcia deski z wody i przetransportowania jej - jest wskazane. chodzi o nawyk zwracania uwagi na takie sytuacje (zgubienie deski przez kogoś) podobnie jak w przypadku wbijania do głowy prawa drogi (co innego w teorii a co innego na wodzie jak ludzie nie patrzą gdzie płyną, bo gapią się w latawiec na pewnym poziomie umiejętności).

śnieży
Posty: 335
Rejestracja: 21 sie 2010, 17:20
Lokalizacja: Łódź
Postawił piwka: 8 razy
Dostał piwko: 10 razy
 
Post17 lip 2014, 15:55

z tego co wiem halsowania do deski na kursach uczą (przynajmniej mnie uczyli), więc jak ktoś nie umie podać deski a chce pomóc niech pływa w jej okolicy i pokazuje halsującemu się co jakiś czas jej miejsce, każdemu jako-tako ogarniętemu taka informacja powinna w zupełności wystarczyć

Awatar użytkownika
donaj
Posty: 767
Rejestracja: 14 paź 2012, 18:31
Deska: Shinn ADHD
Latawiec: Vegas
Lokalizacja: Gdynia
Postawił piwka: 74 razy
Dostał piwko: 31 razy
 
Post17 lip 2014, 16:40

Teoria wszystkim chyba znana :

Podawanie deski innym to super przyjemnosc, chyba ze ch** zajechal mi na prawym to niech sie meczy :thumbsup:

Awatar użytkownika
max_rm
Posty: 362
Rejestracja: 13 cze 2008, 23:16
Lokalizacja: Gdynia
Postawił piwka: 6 razy
Dostał piwko: 5 razy
 
Post17 lip 2014, 16:59

apek pisze:
sasiad pisze:
max_rm pisze:Z deska wrocic to pol biedy. Ja sie zastanawiam zawsze jak latawiec chwycic na wywiewce w Rewie... Lapac za srodek tuby?

Podpływasz do latawca,..


Wygląda na, że ktoś tu czegoś nie zrozumiał. Tematem jest raczej jak pomóc drugiemu w kłopocie, a nie jak ratować własny sprzęt, w tym wypadku o latawiec, który komuś uciekł po całkowitym uwolnieniu się od niego. Ostatnio pomogłem takiemu, podpływając do uciekiniera i chwytając za tubę poczekałem właściciela, który dopłynął i dalej mógł kontynuować tak jak piszesz.
Sam też miałem podobną sytuację jak po zliszowaniu zerwała się linka do której podpięty był leash. Latawiec zaczął się oddalać i nie miałem żadnych szans samodzielnie go dogonić, ale znalazł się koleś pływający w pobliżu, który w mig zorientował się o co chodzi i zatrzymał go chwytając za jedną z linek.
Obie te sytuacje nie wymagały od bezimiennego bohatera doholowania uciekiniera do brzegu.
Ale może ktoś na wzór tych z uciekającymi deskami wrzuci filmik jak to fachowo zrobić z latawcem innego.


Ja raz podpialem leash do linki z kulka przy srodkowej tubie (tam, gdzie podczepiamy pompke). Wszystko szlo dobrze, do momentu kiedy latawiec sie unosil nad woda. Po tym jak latawiec sie przekrecil i nabral wody, nie moglem sie dalej wyhalsowac, wiec nie pozostawalo nic innego jak przytrzymanie go do momentu przyplyniecia zawodnika... Chyba jedynym rozsadnym rozwiazaniem, jest pewny chwyt latawca jedna reka za srodkowa tube. Ale nie bardzo wiem, jak to zrobic. Moze ktos podpowie, jak to w praktyce wykonac i podrzucic dryfujacy latawiec na brzeg?

Awatar użytkownika
DISKORELAKS
Posty: 887
Rejestracja: 11 maja 2007, 12:44
Deska: DUOTONE PROWAM 5'10
Latawiec: Switch Element 6
Lokalizacja: GDAŃSK
Postawił piwka: 10 razy
Dostał piwko: 13 razy
Kontaktowanie:
 
Post18 lip 2014, 08:59

max_rm pisze:... Chyba jedynym rozsadnym rozwiazaniem, jest pewny chwyt latawca jedna reka za srodkowa tube. Ale nie bardzo wiem, jak to zrobic. Moze ktos podpowie, jak to w praktyce wykonac i podrzucic dryfujacy latawiec na brzeg?



Można tak :


Obrazek

Awatar użytkownika
Stawny
Posty: 719
Rejestracja: 10 lis 2010, 19:17
Lokalizacja: Tam gdzie wieje :-)
Postawił piwka: 39 razy
Dostał piwko: 24 razy
 
Post18 lip 2014, 12:01

DISKORELAKS pisze:
max_rm pisze:... Chyba jedynym rozsadnym rozwiazaniem, jest pewny chwyt latawca jedna reka za srodkowa tube. Ale nie bardzo wiem, jak to zrobic. Moze ktos podpowie, jak to w praktyce wykonac i podrzucic dryfujacy latawiec na brzeg?



Można tak :


Obrazek


Próbowałem kilka razy do tego podejść i podjąć w ten sposób latawkę i za każdym razem bezskutecznie :(
Może na płaskim albo poza strefą przyboju na oceanie jest to do zrobienia, ale na Bałtckiej fali poległem...

maryjka
Posty: 192
Rejestracja: 22 mar 2014, 23:19
Deska: 50/50
Latawiec: 50/50 FUEL GP
Postawił piwka: 65 razy
Dostał piwko: 10 razy
 
Post18 lip 2014, 13:39

Jest do zrobienia. Mój kolega to zrobił na oceanie. Pytanie po co?
Ryzyko zaczepienia barem, który się ciągnie w wodzie, czasami po dnie, duże.
Jak bar wyskoczy z wody może dogonić bohatera i jego latawiec.

Jeśli Niemiec, który go zgubił 200m do brzegu 2 godziny wracał,
to jak długo będzie wracał bohater z dwoma latawcami i podwójnym makaronem gdyby coś poszło nie tak?

andrzejwodejszo
Posty: 3117
Rejestracja: 11 sie 2008, 08:29
Deska: SU-2, MOSES
Latawiec: komórkowe Ozony / SU-2 / Moses
Lokalizacja: Olsztyn
Postawił piwka: 77 razy
Dostał piwko: 46 razy
Kontaktowanie:
 
Post18 lip 2014, 13:58

Ryzyk fizyk... To już każdy musi sobie na szybko samemu przekalkulować. Ryzykować i pomóc czy nie ryzykować i nie pomóc ?:)
Kilka razy udało mi się komuś pomóc w Kadynkach - nie uważam siebie za bohatera, ale mocne dziękuję zawsze słyszę i jest mi z tym jakoś tak ... lepiej :)

maryjka
Posty: 192
Rejestracja: 22 mar 2014, 23:19
Deska: 50/50
Latawiec: 50/50 FUEL GP
Postawił piwka: 65 razy
Dostał piwko: 10 razy
 
Post18 lip 2014, 14:53

Tu nie ma co kombinować:
1. Pierwszy bohater pilnuje zawodnika, który pozbył się latawca.
2. Drugi bohater ratuje deskę
3. Trzeci latawiec
4. Czwarty bar
5. Piąty na brzegu dzwoni po motorówkę.

Pięć piw???
A to dopiero początek imprezy. :)

Awatar użytkownika
onzo
Posty: 5583
Rejestracja: 19 paź 2003, 22:34
Deska: Wainman Joke 138
Latawiec: Vegas 9,12,16
Lokalizacja: WaWa
Postawił piwka: 41 razy
Dostał piwko: 89 razy
Kontaktowanie:
 
Post18 lip 2014, 17:58

maryjka pisze:Jest do zrobienia. Mój kolega to zrobił na oceanie. Pytanie po co?
Ryzyko zaczepienia barem, który się ciągnie w wodzie, czasami po dnie, duże.


Przepraszam, ale który bar ciągnie się po dnie? Bo nie znam chyba żadnej firmy, która robi niepływające bary?

Awatar użytkownika
Kristoff
Posty: 490
Rejestracja: 26 cze 2011, 12:37
Deska: Shinn Bronq Heritage, LF Foil
Latawiec: Flaj Speed 3, Flaj Boost
Postawił piwka: 1 raz
Dostał piwko: 28 razy
 
Post18 lip 2014, 20:13

Nie znam się to się wypowiem:
Szkolenia IKO mają na celu nauczenie chętnych PODSTAW a nie doprowadzenie do poziomu profesjonalisty. W związku z tym nikt chyba nie powinien od początkującego oczekiwać pomocy. Początkujący ma własne problemy, a jeśli akurat ich nie ma to ma adrenalinowego i endorfinowego kopa bo udało mu się wejść na hals (często nie do końca kontrolowany) i leci w ślizgu. Także traktujmy takich ludzi bardziej jak kogoś kto może być zagrożeniem a nie pomocą.
patrząc z 2 strony (pomagajacego) : woda to żywioł i pomagając należy zawsze najpierw myśleć o sobie i trzeźwo oceniać swoje możliwości - co z tego że komus wyłowię deskę jeśli zaraz potem stracę kontrolę nad latawcem, wyrwie mnie z wody, przywalę w tą deskę głową i w efekcie się utopię?
Nie mówię żeby nie pomagać tylko realnie oceniać swoje możliwości. W końcu każdy jest przede wszystkim odpowiedzialny za siebie*

*nie dotyczy instruktorów IKO, którzy chcąc nie chcąc są odpowiedzialni za kursantów i żaden świstek podsuwany do podpisania przez szkółki przed kursem tego nie zmieni.

maryjka
Posty: 192
Rejestracja: 22 mar 2014, 23:19
Deska: 50/50
Latawiec: 50/50 FUEL GP
Postawił piwka: 65 razy
Dostał piwko: 10 razy
 
Post19 lip 2014, 02:46

onzo pisze:
maryjka pisze:Jest do zrobienia. Mój kolega to zrobił na oceanie. Pytanie po co?
Ryzyko zaczepienia barem, który się ciągnie w wodzie, czasami po dnie, duże.


Przepraszam, ale który bar ciągnie się po dnie? Bo nie znam chyba żadnej firmy, która robi niepływające bary?

Proszę: :( może Nobile?, może stary Best? Jeden z nich mi tonie w słodkiej wodzie, bo ostatnio prałem.

W każdym razie przewinął się Rebel pięc razy, a że miał dużo linek i inne cuda odkręcić się Niemcowi nie udało.
Więc się wyczepił całkowicie i pogodził ze stratą ratując życie.
Kolega przechwycił latawiec i popłynął
ALE AKCJI NIE POLECA ze względu na dyndający bar w wodzie, nad wodą i pod wodą.

Awatar użytkownika
nordman
Posty: 42
Rejestracja: 20 sie 2007, 19:42
Lokalizacja: Oslo
 
Post19 lip 2014, 22:03

Jestem z tych, ktorzy pomagaja zarowno na wodzie jak i na ladzie choc mozna pasc ofiara takiej akcji. Na jednym z trudnych spotow podwiozlem deske i przeplywajac wg. mojej oceny w bezpiecznej odlegosci koles wrzucil mi kajta w mojego. Efekt byl taki, ze dostalem sie ze splatanym latawcem w strefe wiatru omijajacego zalesiona wyspe i zrobilo sie go duzo wiecej. Pare ostrych KL i wyladowalem na wysepce ze splatanymi latawcami bez swojej deski. Szczesliwie byla w okolicy marina i mnie podjeli w trudnych warunkach z wody po ponad godz. Latawiec do klejenia, moja deska przejeta a kolesia i tak zaginela.
2 lata pozniej na wyskosci bunkra w Jastarni, przy ostrym przyboju spadam z nobilasa i na 5 plywalajacych pepikow zaden nie reaguje. Deska ginie bez wiesci.....


Wróć do „Forum Główne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 18 gości